[COLOR=Blue]FOt ze schroniska nie będzie............
Dojechaliśmy do schronu dzwonimy i facet idzie do bramy i sie pytamy czy jest kierowniczka bo my wolontariusze i chcemy załatwić te zaświadczenie(miała być)ale oczywiście kierowniczki nie było...
I sie zapytał czy zostajemy...już otwieram buzie żeby powiedzieć że tak a Marta mnie wyprzedziła i powiedziała nie nie...
Już byłam wkurzona...i potem zamiast poczekać na przystanku na autobus to nie bo zachciało się jej iść do sklepu...ok poszliśmy i oczywiście przez nią wlazłyśmy do złego autobusu...i zajechałyśmy gdzieś...i szybko wyłazimy i czekałyśmy na bane aż przyjedzie dosyć długo.No ale jakoś dojechałyśmy do domu,strasznie byłam zła na Marte...
[/COLOR]