Może byśmy coś wyjaśnili
1. jakie były postanowienia na radzie osiedla i co zostało uchwalone na piśmie.
2. czy na piśmie rada wycofała się z obietnic.
3. jak jest szykanowany pies i czy w jest szykanowany.
4. jakie są racje obu stron.
Sprawa musi zostać rozwiązana najlepiej polubownie bo przecież nie chodzi tu o prowadzenie wojen a o dalsze w miare spokojne życie w wspólnocie osiedlowej.
Bo jeśli jedna strona wygra a druga przegra to wiadomo druga będzie ogólnie mówiąc niezadowolona i będzie bruździć.
Drobne wyjaśnienia:
1. za wypowiedzi anonimowo i pod pseudonimem nikt nie może pociągnąć do odpowiedzialności prawnej.
2. to samo tyczy się tego że osoba, którą się obraża musi być wymieniona z imienia i nazwiska.
A tak ze swojej strony to nie rozumiem o co chodzi ludziom, którzy chcą usunąć Łatka.
Wiem że nie chcą jego na klatce ale jak chcą to rozwiązać.
Bo z tego co rozumiem strona za Łatkiem w sumie też nie chce aby pies był na klatce.
Jeśli obie strony chcą aby pies był poza klatką to chodzi tylko o sposób jak to zrobić.
Pytam się czy strona przeciw chce psa oddać do schroniska czy go uśpić?
Bo wiadomo że strona za Łatkiem chce przeprowadzić psa do budy na której umiejscowienie zgodziła się rada osiedlowa.
Pierwsze pytanie trzeba zadać bezpośrednio osobom które są przeciwko Łatkowi.
Wiadomo jakiekolwiek działania potrzebują czasu.
I to trzeba wyjaśnić osobom przeciw ale w normalnej rozmowie (z tego co wiem były takie prowadzone).
Co do obrażania to nie chcę tu przytaczać pierwszej odezwy pana leona, chyba zarzucał zbiorową histerię i głupotę.
Piszę to jawnie aby wszyscy widzieli.