[quote name='Gosiapk']A co u Fifulki?[/quote]
U Fifulci wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to nieszczęsne uszko...., które wciąż się paprze i jest leczone wszystkim co się da... Wypróbowaliśmy już całą gamę antybiotyków doustnych - owszem działają rzez jakiś czas, a potem się to cholerstwo uodparnia... i tak w kółko. Od jakichś 3 tygodni mamy nowy "wynalazek" (robiony z kilku składników, w tym jeden sprowadzany az z Angli!!!), do wkraplania 2 razy dziennie do uszka. Znów jest lepiej, ale na jak długo?... Poza tym Fifcik jest taka słodka i przytulasta, ale dziabnąć kogoś w łydkę tez potrafi całkiem celnie!
(W poprzedni weekend mieliśmy fajne "znalezisko" - całe 3 kg przemoczonej, wymęczonej, ale jakże słodkiej suczki, która okazała się 15-o letnią Stefką wędrującą po przeprowadzce do starego domu!!! Na szczęście już następnego dnia zjawili się stęsknieni właściciele:))