-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Pan nie był zbyt wygadany, odpowiadał na pytania, ale nie dałam rady zbyt dużo się dowiedzieć, pomimo tego, że dzisiaj sama zadzwoniłam. Przy dwójce raczkujących dzieci, to jednak ciężko będzie, żeby Atos był w domu... Miałam podhalana i małe dziecko w domu i był to najtrudniejszy czas w moim życiu. Julia, wbrew zaleceniom lekarzy, musiała korzystać z chodzika. Nie było mowy, żeby raczkowała, bo pies mógłby nadepnąć na jej rączkę. Myślę, że wizyta PA konieczna. Jeśli chodzi o dojazd do weta, to pan powiedział, że wet jest we wsi co 2 tygodnie.
-
Patusia już znalazła swoją przystań- ma wspaniały DS :).
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='Akrum']Niestety sterylizacja się dzisiaj nie odbyła, ponieważ lek.wet. jeszcze raz przebadał Patusie i stweirdził że ma najprawdopodobniej wade wrodzoną serducha (stąd to pokasływanie) i on się sterylki nie podejmie w takim stanie. Najpierw trzeba by porządnie zdiagnozować serducho. Tak więc Pati została dzisiaj zaszczepiona.[/QUOTE] Całe szczęście, że macie dobrego weta, który niczego nie zbagatelizował. Ja tego pokasływania wcale u małej nie zauważyłam. Czekam niecierpliwie na jakieś ustalenia, czy będą jakieś zalecenia/ leki ze względu na to chore serduszko. -
[quote name='winter7']A czy Atos mieszkałby tam w domu, czy na dworze? [/QUOTE] Atos miałby wstęp do domu. Kasia77 i danka1234 pojadą tam na wizytę PA. Być może wezmą także Atosa ze sobą. Pan jeszcze robi ogrodzenie samodzielnie, więc na razie nie może Atosa przyjąć.
-
[quote name='wyrobekj']Jeżeli ci państwo są zainteresowani Atosem i mieszkają 20 km od hoteliku to nawet jeżeli zwróciliby go to jest to dosłownie rzut beretem. 20 km to ja codziennie jeżdżę na rowerze do pracy. 40 km samochodem to maksymalnie 4 litry paliwa czyli 24 złote. 20 km na rowerze to 40 minut jazdy. 20 km samochodem to 20 minut jazdy.[/QUOTE] Rozmawiałam o tym z Kasią i powiedziała, że nie może obiecać, że przyjmie Atosa z powrotem jak Państwo dojdą do takiego wniosku po urodzeniu się dzieci, czyli w lipcu.
-
[quote name='Cantadorra']Toyota, to pies o świetnym charakterze. Jest niesamowicie posluszny z tego co piszesz i docenia komfort domu :) Nie dziwie się, że nie chcesz go oddać na dzialkę, też bym nie oddała.[/QUOTE] Z tym niesamowicie to bym nie przesadzała ;). Zdarza mu się wydrzeć do jakiegoś psa i skacze na szafki kuchenne, jeśli kuzyn zostawi jakieś resztki jedzenia. Kuzyn ma kuchnię częściowo otwartą, więc Bosman ma pole do popisu ;).
-
Zobaczcie jak Kasia opisuje zachowanie Atosa niecały miesiąc temu. Powiem szczerze, że na miejscu Pani w ciąży bałabym się wyjść z domu, żeby nie uderzyl mnie w brzuch :( : No jak uważacie ciocie czy ja przesadzam :shake:? [quote name='Kasia77'] On sam jest dzieciak, tylko z siłą konia :), napastował ostatnio Dausie-Danka1234 jak była w odwiedzinach, to moze coś powiedzieć obiektywnie o o jego miłosciach :), to wszystko jest pewnie do wypracowania, trzeba czasu , cierpliwości i nauki, ale pytanie czy taki dom będzie miał ten czas i chęć poświęcić sie pracy z Antkiem zeby pies dzieciaka nie stratował? Wczoraj zupełnie przypadkiem moja mama gościła labke, "prawdziwą", ADHD jak u Antka , generalnie zachowanie i sposób bycia ten sam, tylko że u Antoska wszystko- i wielkośc ,siła i miłosć w porównaniu z nią, występuje w wersji xxl ;)[/QUOTE]
-
[quote name='Beatkaa']Spróbować zawsze warto!!!! Nic nie tracimy a możemy zyskać domek dla Atoska ;) [/QUOTE] No niestety trochę tracimy, bo trzeba będzie zwrócić Kasi za paliwo za PA, a konto Atosa nie wygląda dobrze :roll:. No i boję się zwrotu z adopcji jeśli Państwo nie podołają. A jak Atos przewróci tą Panią w ciąży ? On skacze jak młody źrebak na ludzi :shake:. No chyba, że się uspokoił nieco ???
-
Marchewa jest teraz w dość skomplikowanej sytuacji życiowej, a Grafit jest bardzo już długo bez domu, więc zbiegły się teraz pewne sprawy.
-
[quote name='azalia']A może przed długą podróżą podać mu jakiś środek przeciwwymiotny.[/QUOTE] Trzeba by spytać weta, bo ja nic nie znam. Był już drugi raz w sprawie Atosa telefon od tego samego Pana. Byłam z psami na spacerze i jeśli dobrze zapamiętałam chodzi o miejscowść Warblewo, która jest 20 km od Kasi77 (sprawdziłam na mapie). Pierwszy raz Pan dzwonił już jakiś czas temu, nie pisałam o tym, bo trudno pisać o wszystkich telefonach, które kończa się "to ja się jeszcze zastanowię" ;). Zbyt długo nie mogłam Pana trzymać na telefonie, więc niezbyt wiele wiem. W tej chwili Pan kończy ogrodzenie domu. W lipcu rodzina powiększy się i pojawią się na świecie bliźniaki. Uprzedziłam Pana, że Atos potrafi być głośny, jeśli nie zostanie wpuszczony do domu. Ponadto uprzedziłam, że zostawianie wózeczka z dziećmi nawet na chwilę przed domem nie jest bezpieczne przy Atosie. Była narada rodzinna i Państwo są ostatecznie na tak. Zapomniałam powiedzieć o tym przekopywaniu ogródka... Niestety Pan chciałby, aby mu przywieźć Atosa. To też jest dla mnie in minus, bo prędzej czy później Atos będzie musiał odwiedzić weta i co wtedy ? Pozostaje nam sprawdzić ten dom, chociaż nie wiem czy to nie za dużo szczęścia na raz- bliźniaki i duży żywiołowy pies...
-
[quote name='deer_1987']To tez zalezy kto co chce, bo nie ma JEDNEJ strony ktora ma wszystko z hurtta :) Przelicznik to na pol zeby wiedziec ile w zlotowkach. a paczka jak mowilam albo 60 zl kurierem do kogos w polsce albo 40 zlotych + waga paczki tez do kogos ale to poczta szwedzka a pozniej polska. Wiem ze jedna chetna na kurtke hurtty juz jest :)[/QUOTE] To w wolnej chwili poproszę o jakieś linki do sklepu z tymi kurtkami :). Wiem, że już gdzieś to było, ale wątek długi i trudno coś znaleźć.
-
[quote name='w deszczu rosnę']Jeśli chodzi o wspólne zamówienie z Hurtty - czy ktoś tu jeszcze pozostał? Okazało się, że w Prodogu nie mają w ogóle mojego koloru, jeśli nie ma chętnych do skorzystania z pomocy oferowanej przez Deer, to ja chyba zdecyduję się na zamówienie z UK (darmowa dostawa będzie jak emigracja przyjedzie do Polski na wielkanoc ;))[/QUOTE] Ja też sie na to piszę, tylko poproszę o stronę sklepu, z którego będzie robione zamówienie i określenie jaki przelicznik i inne koszty.
-
[quote name='kkasiiiar'] z dniem dzisiejszym miejsce w hotelu Mokry Nosek Nam przepadło.[/QUOTE] :shake::shake::shake:
-
Dużo psów wożę w samochodzie, także schroniskowe. Ale żaden nie może równać się z Atosem pod względem kipiszu w aucie. Z Atosem jechałam 2 razy i widziałam auto kaji69 jak mi go przywiozła. Masakra. Nie pomaga fakt, że jedzie na czczo, jakby z wiadra chlustał :shake:. Niewykluczone, że się przyzwyczai, ale trzeba kogoś ze świetą cierpliwością i najpierw powinien jeździć w krótsze trasy.
-
Przelałam deklarację marcową na Tośka. Atos bardzo wymiotuje w samochodzie, nie wiem czy podróżowanie z nim tyle km będzie takie fajne :p.
-
Nie wiem ile ma ogłoszeń, bo jakaś dobra dusza zrobiła i to było dawno, nie było jeszcze ciekawych zdjęć. Przydałyby się nowe ogłoszenia, zwłaszcza z domowymi zdjęciami. Jednak co jakiś czas są telefony o niego, tyle że nic ciekawego. Na pierwszej stronie wrzuciłam jego fajne domowe foty na legowisku. Bosman ma ok. 3 lat.
-
Pusia w DS :). Pusia umarła w nocy na moich rękach :(((((((((
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, że w schronie nikt nie wie czy miała jakiegoś guza. Tam jest 400 psów i wątpię, że są dokładnie oglądane. Pusia była zszywana w innych miejscach- oba pośladki. Nie jestem pracownikiem schroniska i nie wiem jak to funkcjonuje. Zwlekam z podjęciem decyzji, ponieważ nie mam w zwyczaju przekazywać pieska do DT, którego nie znam, bez uprzedniego kontaktu telefonicznego, by ustalić szczegóły. A nie znałam nr tel. do Szczurosławy. Poza tym ustaliłyśmy z martik, że dobrze byloby zakończyć leczenie u mojego weta, ponieważ DT jest bardzo zajęty i zgodził się przyjąć sunię naprawdę awaryjnie. Nie jest dla mnie problemem wyjazd na własny koszt do Bydgoszczy, więc z przyjemnością odstawię Pusię osobiście do DT. -
Po spacerze Bosman zdecydowanym krokiem zmierza do domu, by odpocząć ;). Uwielbia swoje legowisko i śpi na nim do góry brzuchem :). [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg819/scaled.php?server=819&filename=dsc18781024x678.jpg&res=medium[/IMG] Dlatego ciocie, niestety, ale nie oddam go, by biegał samopas po czyjejś działce bez wstępu do domu i jadł byle zlewki. Przynajmniej, żeby miał legowisko w ocieplanym garażu -to byłoby do przyjęcia. Ale on także potrzebuje spacerów z człowiekiem.
-
Pusia w DS :). Pusia umarła w nocy na moich rękach :(((((((((
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oprócz schroniskowego weta zawiozłam ją do lecznicy, z której korzystam i tam obejrzało ją 3 wetów ;). Było też USG i nie jest to przepuklina, ale może zrobić się przetoka, jest tam płyn i jeśli antybiotyk i steryd nie pomoże to lepiej usunąć, żeby kiedyś nie pękło. -
Reakcja Bosmana na sarny: [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/683/dsc18461024x678.jpg[/IMG] Tu próbowałam uchwycić sarny razem z Bosmanem (w lewym górnym rogu), ale chyba mam za słaby obiektyw: [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9089/dsc18351024x678.jpg[/IMG] Bosman na zawołanie w jednej chwili pędzi by zrobić "siad" przed człowiekiem :): [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/6923/dsc18481024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/5080/dsc18561024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/3126/dsc18671024x678.jpg[/IMG]
-
Pusia w DS :). Pusia umarła w nocy na moich rękach :(((((((((
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyna pracująca w schronie była przy zszywaniu po pogryzieniu i mówiła, że guz rósł w oczach na stole operacyjnym. Jest jednak taka możliwość, że Pusia miała ten guz, tylko że mniejszy. Tego nikt nie wie czy coś miała czy nic. -
Z wczorajszego spaceru: [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/9712/dsc18271024x678.jpg[/IMG] Tak Bosman się ogląda co pół minuty i sprawdza czy na pewno za nim idę :): [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/604/dsc18291024x678.jpg[/IMG] A takie mamy widoki: [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9596/dsc18421024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/5267/dsc18391024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/662/dsc18541024x678.jpg[/IMG]
-
Pusia w DS :). Pusia umarła w nocy na moich rękach :(((((((((
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szczurosławo miałam do Ciebie zadzwonić, ale nie dostałam Twojego nr telefonu. Czy to Twój telefon jest pod banerkiem Miecia ? Wczoraj Pusię wykąpałam, dzisiaj wyczesałam i ogólnie dajemy radę, tylko, że Pusia nadal ma do dyspozycji tylko łazienkę, bo nie dam rady włączyć jej do stada. Tymczasowiczka Dunia robi zadymy i już są spięcia pomiędzy psami. Po tych pozszywanych ranach już prawie nie ma śladu, natomiast ten wielki guz na brzuszku bez zmian, więc z tego co mówił wet, będzie trzeba usunąć operacyjnie. -
Widziam Żabkę 3 dni temu - jest w świetnej kondycji i pełna radości :).
-
Odzew z ogłoszeń jest, ale wyłącznie do biegania po działce i to często nieogrodzonej :-o. Wstęp do domu wykluczony. Do jedzenia kasza. A Bosman uwielbia być w domu. Rano odmawia wyjścia z domu i wyleguje się na legowisku do 10 (kuzyn ma wtedy przerwę i dopiero wówczas go wyprowadza do kojca, bo Bosman rano nie chce opuścić domu). Na spacerach bez zman. To robot a nie pies ;). Przychodzenie na zawołanie 10/10. Na spacerach bez smyczy co pól minuty odwraca głowę czy na pewno idę za nim. Poprawiły się jego relacje z psami. Na początku chyba nie był sobą, bo teraz nie rzuca się nigdy pierwszy.