-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
O Atosa właściwie nikt juz nie pyta. Ostatnio z tydzień temu, był zainteresowany dom, ale troje dzieci - 8, 4 i 3 lata i mieszkanie w bloku. Jedna z wiadomości od tej Pani brzmiała tak: "ja mieszkam w bloku :) i bardzo chcę mieć dużego psa, bo zawsze miałam małe pieski. a jakie ma pani jeszcze pieski ? może mi pani zdjęcia wysłać." No cóż, brak doświadczenia z dużymi psami, 3 dzieci w tym dwoje małych, które Atos by staranował i do tego mieszkanie w bloku, a ten pies potrzebuje się wybiegać. Dla mnie nie do ogarnięcia. Atos ma cały czas aktualne niektóre ogłoszenia: [URL]http://tablica.pl/oferta/atos-duzy-pies-w-typie-labradora-IDSrqz.html[/URL] Także wspieram jak mogę Grafita, polecając go dzwoniącym w sprawie Bosmana, dziewczyny oddałyby go do porządnej budy, ale jakoś nie ma chętnych: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/202032-Młody-Grafit-przeżył-koszmar-czy-po-roku-tułaczki-znajdzie-wreszcie-dom[/URL] Nprawdę jest ogromnie trudno znaleźć dobry dom dla dużego psa.
-
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
toyota replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Ząbuś, a jak tam z Atoskiem, nadal się kumplujecie ? -
Wyprowadzam codziennie Bosmana w typie ON-ka na smyczy flexi 8 m, natomiast mój kuzyn wyprowadza go na zwykłej. Bosman nie ciągnie na żadnej z tych smyczy. Ostatnio zostawiłam flexi w samochodzie u mechanika i musiałam używać zwykłej i sama się o tym mogłam przekonać. Nie jest to stary dziadek, ale pies w sile wieku. Także ja nie zaobserwowałam żadnych ujemnych skutków. Używamy flexi od 5 miesięcy. Przez pierwszy miesiąc Bosman chodził tylko na zwykłej smyczy. Pies jest znaleziony.
-
Lupine zdecydowanie wytrzymalsze od każdej serii Rogza. Rogz z nitką wytrzymalszy niż seria z ozdobna tasiemką. Nie kupiłam jeszcze nic z serii miękkie i lekkie, czy są jeszcze mniej trwałe od tasiemkowych ?
-
Ale wielki nr telefonu :). Troszkę szkoda obroży. Było mu z sierści wygolić na grzbiecie ;). Ale piękny pies z niego, bez dwóch zdań :).
-
Dobrze, że się skusił na przysmaki, to już coś ! Są psy, które w stresie nie spojrzą nawet na szynkę. Dobrze, że nie strajkuje z jedzeniem. Przyjdzie czas to i da się pogłaskać. Strasznie się cieszę, to duży sukces ucywilizowanie takiego dzikusa i znalezienie mu domu. Sukces Twój i Mirona - chapeau bas !
-
Dziękuję kkasiiiar ! Egradsko, z bazarku mam na koncie 50 zł z 07.05 - jest to już w rozliczeniu na pierwszej stronie. Jeszcze dostałam wpłatę od anett -10 zł oraz 200 zł od dagi - dziękuję Wam dziewczyny !
-
Bunia - 19 letnia mikro sunia oddana do schroniska. W cudownym DS
toyota replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Basia1968']Witam wszystkich - jeśli mnie zaakceptujecie jako przyszłą opiekunkę, to maleńka jedzie na DT do Krakowa, a później do mnie. Pozdrawiam[/QUOTE] Basiu, a do Ciebie to na DT czy DS ? -
[quote name='Maruda666'] Co do tych 250zł, nie wiem czy dobrze zrozumiałam - opłacasz podróż? Nie chcę się wtrącać w Twoje finanse ;), ale mamy 300zł - lepiej podaj nr konta, bo pójdę i zaszaleję :evil_lol:[/QUOTE] Nie, nie, tylko wyłożyłam, bo trzeba bylo od ręki zapłacić. Mam już 9 psów na utrzymaniu i nie stać mnie na takie gesty. Jedynie tę podróż do Torunia biorę oczywiście na siebie. Dzwoniłam do Emmy53 i mówiła mi, że Kruszynka jednak nie widzi na jedno oczko a na drugie słabo. Jednak wydaje mi się to nieprawdopodobne, bo do kota w schronisku wyrwała i CajusJB też mówił, że próbowała złapać latający listek jak już się wreszcie uspokoiła i był z nią na spacerze :-o.
-
Farcia- Ninka w cudownym domu u Prosiaczkowo :).
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Wiem, że Prosiaczkowo jest bardzo zaangażowana w leczenie i szukanie pomocy. Ma 3 świnki uratowane z laboratorium i też wymagały leczenia. Rzadko który lek. wet. zna się na świnkach i prosiaczkowo szukała pomocy u specjalisty aż z Krakowa. W Toruniu usłyszała od weta, że koszt leczenia przekracza wartość zwierzątka i nie ma sensu sobie zawracać głowy :p. Świnki oczywiście żyją szczęśliwie u prosiaczkowej i są całe i zdrowe. W każdym razie jeśli doszłoby do tej kuracji dla Farci to ja też się dorzucę chociaż 50 zł. -
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Dunia "zrobiona" z ukrycia, gdyż bardzo boi się aparatu. [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/2058/dsc19641024x678.jpg[/IMG] Zupełnie nie mam co pisać, bo to kompletnie bezproblemowy psiak ;). Nie myślcie jednak, że Dunia tak sobie leży sama w ogrodzie. Jak tylko się zorientuje, że jestem w domu, to zaraz stoi pod drzwiami i domaga się, żeby ją wpuścić. Chodzi za mną jak cień. Tutaj wyjątkowo się oddaliła i położyła w "bezpiecznym" miejscu, gdyż miałam w rękach "straszny" aparat i robiłam foty psom. -
Ja też trzymam kciuki !
-
Wiem, że psy się ślinią w stresie, ale ona taka była jeszcze przez kolejne 40 minut już w pracy u CajusaJB, a najgorsze było to, że zrobiła się taka autystyczna. Na nic nie reagowała tylko siedziała w miejscu i się śliniła. Poza tym ona nie ziajała jak to psy mają w zwyczaju tylko ślinotok był jak z kranu. Bałam się, że odejdzie ze stresu. Wyłożyłam już na transport 250 zł, CajusJB przekazał w kopercie. Żadnych informacji, a ja tu spać nie mogę z nerwów :shake:. Chyba pierwszy raz jestem tak zdenerwowana transportem.
-
Spacer został przerwany przez gradobicie :p. Przeboje transportowe. Dzisiaj o 13 miałam przywieźć sunię do Torunia i przekazać ją w dalszą drogę. Do Torunia mam 1,5 godz. drogi + dojazd do schronu i załatwianie tam formalności - razem przynajmnie 2 godziny. W tym celu zwolniłam się z pracy, ale musiałam być w Grudziądzu z powrotem o 16. W momencie kiedy wychodziłam z domu otrzymałam sms- a, że mam być na miejscu spotkania o godz. 17 - 18 :crazyeye:. Natychmiast oddzwoniłam - ludzie jeszcze nawet nie wyjechali z Radomia ! Udało się jednak uratować sytuację. Wpadłam na pomysł, aby sunię zostawić u kogoś w Toruniu, kto przetrzyma ją te 4 godziny. Jednak w ostaniej chwili ciężko jest coś zorganizować, zwłaszcza, że o godzinie 13- 14 wszyscy są w pracy. Kosztowało to trochę nerwów i gorączkowych telefonów. Chciałabym zatem ogromnie podziękować CajusowiJB, który nie odmówił pomocy i wziął suczkę do siebie do pracy. O suni. Gdy dojechałam do Cajusa JB do pracy, wyniosłam małą na trawkę w cieniu i nalałam jej wodę. Niestety sunia była bardzo przerażona - zachowywała się jak autystyczna i miała ogromny ślinotok. Wiozłam już ze 20 psów prosto ze schronu, ale to było najbardziej przerażone stworzenie. W schronie kiedy ją odbierałam, była zupełnie inna - normalna. Przy głaskaniu wyczułam, że ma takie nacięcie na skórze (zagojone), chyba zrobione nożem- tak jakby ktoś kroił plasterek i przerwał tę czynność. Na łapkach spora blizna. Na pewno blizny te nie powstały w schronie, ponieważ mała nie była nigdy razem z psami. Moim zdaniem ona doznała w życiu wiele zła od człowieka. Okiem laika sądze, że ma krzywicę. Prawdę mówiąć miałam obawy, czy ona dojedzie żywa, w takim była stanie psychicznym. Dodatkowo jeszcze ten upał. Dzwoniłam do kierowniczki i uspokoiła mnie, że sunia przez pierwsze 2 dni w schronie też miała taki ślinotok i nie kontaktowała z otoczeniem. Potem dzwoniłam do CajusaJB i dowiedziałam się, że po 20 min. po moim odjeździe sunia zaczęła "odtajać" i zachowywać się normalnie. Jednak myślę, że ona mogła być rzeczywiście w jakiejś małej klatce, do tego maltretowana - świadczą o tym blizny, zwłaszcza ta jedna naprawdę dziwna -równa, cięta. Sunia jest bardzo młodziutka i niekonfliktowa, nie jest to typ psa, który ma konflikty z innymi psami. Może rzeczywiście nie ma urazu neurologicznego tylko dochodzi do siebie po koszmarach minionego życia. Możliwe, że dlatego tak się dziwnie zachowywała i kreciła w kółko na smyczy. Sadzę, że powinien się wypowiedzieć najpierw normalny wet. Cieszę się, że trafiła do naprawdę wspaniałego DT. Emma53 - dziękuję !
-
[quote name='Akrum']Przyszłam i ja na wątek do małej. Czytam, że mała chodzi w kółko - jeśli to na prawdę problemy neurologiczne, to popytajcie ciotek z Poznania, czy jest u nich jakiś neurolog, którego by polecały, bo nasz wet odpada - jeśli chodzi o neurologię. A mała musi być solidnie zdiagnozowana i to na cito.[/QUOTE] Z tego co wiem to ona już nie chodzi w kółko, jest poprawa, drepcze za człowiekiem, ale ma tendencję do skręcania.
-
Zmieńcie wreszcie ten tytuł, bo straszy :cool3:. Ale Prymus jest śmieszny :).