-
Posts
5124 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Rodzice Maciusia :)
-
oj girls girls :lol: jeszcze raz: Lola ma 80 zł w skarboneczce. Leki przy optymistycznej wersji jakieś 110 zł (wolę dać więcej, ale tak naprawdę to nie mam pojęcia ile będą kosztować, bo lekarz też nie wiedział. Powiedział tylko, że coś tam około 40 zł, coś tam 36 zł i na tej podstawie ja głośno rzekłam "w stu może się zmieścimy" a on nic się nie odezwał, więc zakładamy, że tak) Dlatego już brakuje na leki Następna sprawa to brakuje na wizytę + trans. za 3 tyg. = 70 zł (wiz.40-50 zł + 20 zł dla mnie) no i tyle. tak jak pisałam wcześniej, MOŻE wystąpić potrzeba ponownego zabiegu, ale lekarz również nie był w stanie abosolutnie powiedzieć na dzień wczorajszy. Dlatego wspomniałąm o tym, żebyśmy wszyscy mieli tą świadomość, ale z drugiej strony nie ma co wpadać w panikę. Podsumowując - banerki sa jak najbardziej potrzebne! Nie zawadzi pieniędzy, a jeśli coś zostanie to przecież bez problemu można przelać na innego psa, nawet wybranego przez darczyńców. Więc pieniądze są jak najbardziej potrzebne. Zbieramy dalej ;) Is that right? ;):lol: A może po prostu jeszcze lepiej będzie, jeśli będziemy prosić o konkretną kwotę? Tak będzie łatwiej uzbierać. A jaką to powinniśmy wiedzieć jutro (bo będzie już i cioteczka wpłacająca wiedzieć ile daje i ja ile leki)
-
Charly! Nie wiadomo czy zabieg kolejny będzie potrzebny ;) Lekarz powiedział, że MOŻE NAWET TAKA POTRZEBA zaistnieć, ale to raczej mało prawdopodobne :p Radunia, napisałam do Ciebie pw zanim zerknęłam na wątek, tam poprosiłam o podanie kwoty, teraz widzę, że jeszcze nie możesz, więc po prostu jak już bedziesz mogla to określ ile. Dzięki :loveu: Dziewczyny, niestety, dziś w ogóle bnie bylismy namieście inie będziemy, musimy być w domu, bo załatwiamy z kurierem i w ogóle. Ale jutro na 100 % pojadę i od razu zaczniemy jutro podawać Loli wszystkie leki. Ona czuje się wyśmienicie: jest bardzo wesoła (czyżby to było już to co dr. G mówił o polepszeniu jej stanu po zabiegu??), nawet po raz pierwszy dziś ściągnęła ze stołu w jadalni kanapkę z szynką i sałatą i ją zjadła :razz:
-
Mały,uroczy Kapselek - Ma DOM!
Rodzice Maciusia :) replied to truskawa144's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, ogłosdzenia i ja chętnie porobię, oprócz allegro, bo nie umiem ładnego robić. Ale musi być rozpiska gdzie są już jego ogłoszenia! Nikt nie ma czasu przekopywać wątek i szukać. Na pierwszej stronie każdego wątku powinna być lista. Inaczej jest bez sensu! -
jutro pójdę i pozbieram info w aptece co do cen poszczególnych leków. Jednak jeden już odpada 'od ręki", z tego co on mówił jest niby dostępny tylko w tej jednej aptece w Lublinie, ale my po prostu tak pobłądziliśmy, że daliśmy spokój (w dodatku jeździmy ciągle bez tylnego zderzaka i nie chcemy się rzucać bardzo w oczy policji) tak więc musiałabym go zamawiać, ale z tego co mówił to jest chyba antybiotyk, który zapobiega powstaniu jakichś zakażeń. To może tego nie będę wykupywać, jak mówicie?? Nie jestem lekarzem i nie chcę też tej dec. podejmować sama, musimy wszystkie ustalić. A propo - reszta leków to nie tylko krople. Są też tabletki. edit: MAM NADZIEJĘ, że jutro pójdę, bo musimy czekać cały dzień na przesyłkę kurierską ze Stanów, bo dziś ją odwołaliśmy ze względu na wyjazd i nie wiadomo kiedy te niuchy przyjadą. Ale postaram się dostać do apteki choć wieczorem.
-
Charly - prawie na pewno są ważne i mniej ważne. Tak jak z DuoTravem. Miał już go przepisać, ale jak powiedziałam "czy to naprawdę konieczne"? to zrezygnował... Ale ja nie umiem powiedzieć które jest konieczne, a któro nie. Na szczęście jeden z tych 6 leków to Gentamycyna, to jakieś grosze, ponieżej 10 zł, no ale mimo wszystko, coś tam 40 zł około (a jednych i tak nie wykupiliśmy, bo doktor powiedział, że to ttylko w Lublinie i podał ulicę, i jak zaczęliśmy krążyć po lublinie w poszukiwaniu tej ulicy to mało wypadku nie mieliśmy. A apteki i tak nie znaleźliśmy.) Nie wiem co robić. Koszty nietsety rosną. Taka jest prawda. Mało tego!! Doktor powiedział, że może być potrzebny jeszcze raz ten zabieg. To by suię podczas kontroli okazało. Więc wiecie...
-
Nie, przy zabiegu nie byłam. Weszliśmy około 15:05, doktor ją zbadał, stwierdził, że widzi :crazyeye:, ale potem jednak, że nie ma prawa widzieć po starannym badaniu. Potem podał jej narkozę chyba, kazał wyjść i za 20 minut wrócić do zabiegu (bo Lolcia miała zwymiotować, co też uczyniła) okazało się, że uśpiło ją znacznie szybciej, a sam zabieg trwał króciuśko, może 10 minut nie było? W sumie za 10 czwarta już byliśmy wolni. Potem jeszcze siedzieliśmy przy aucie, a Lolson usiłował dojść do siebie. Na oczku miała ogromny krwiak, ale doktor stwierdził,. że to normalnie i absolutnie się nie przejmować. Co do leków to jutro trzeba je wykupić. Angie, bardzo cię proszę, napisz ile przelałaś (zaraz pw napiszę, bo Angie pewnie nie ma czasu czytać wątku i nie zauważyła moich pytań) Ale i tak nie starczy pewnie. Bez kasy Angie było 140 zł. Myśleliśmy że wystarczy na zabieg+transp, ale niestety. I tak udało mi się uchronić nas przed wydatkiem 100 zł prawie na DUOTRAV znowu, bo powiedziałam, że to za drogie, i pan doktor podał coś zastępczego a tańszego. Ja muszę sobie w takim razie te 20 zł z przelewu Angie wziąć. No i zostaje tylko to co z jej przelewu, a to na leki nie wystarczy :shake: no i za 3 tyg. znowu 40 zł + 20 trans. :shake: [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/3641/lolapadnitapy5.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img104.imageshack.us/img104/6772/lolanarkozaes7.jpg[/IMG](Lola w narkozie przed zabiegiem) numer jednak miałam zapisany w notesie, dobrze, że sobie przypomniałam. Zabieg kosztował 140 zł. Lola ma przepisane całe mnóstwo leków, a konkretnie 6. Mniej więcej około 100 zł będą kosztować, z tendencją raczej wzwyż :-( No i za 3 tygodnie wizyta kontrolna, 40-50 zł (raczej 40 zł, ale wolę podać więcej, bo nie wiadomo :razz:) nie było nas tak długo, bo mamy hece z autem, Charly, przepraszam, że taka nierozmowna i niekumata byłam jak zadzwoniłaś, ale akurat stawaliśmy, między kilkoma tirami ( ja się ich cholernie boję), bo coś waliło z tyłu. Na szczęście tego złoma się pozbywamy za miesiąc:roll: [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3889/lolaautomi2.jpg[/IMG]
-
no to dobrze, że się wyklarowało z tą ulicą. Faktycznie posłałby nas do stu diabłów, bo "tam wszyscy tak kłamią, że panie tego" :diabloti: ta kłamie o zabiegach (a przecież skończyła weterynarię), tamta ulice specjalnie przekręca (przecież [B][U][I]wiadomo[/I][/U][/B], że w Lublinie nie ma JANASA tylko Jana Sawy) :diabloti: no ale nic... dobrze, że spojrzałam na wypisane przed monitorem wytyczne, bo już miałam niedługo karmić Lolę. :roll:
-
Lola jest w domu tylko z Gawciem, więc ewentualnie tylko przed nim musiałabym ją separować :cool3:;) EDIT: CHARLY KOCHANA A TO PRZYPADKIEM NIE JEST ULICA JANA SAWY????? [B]Test. Specjalistyczna [U][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#444444]przychodnia[/COLOR][/SIZE][/FONT][/U] weterynaryjna. Balicki I., lek. wet., Wrona Z., lek. wet.[/B] adres: 20-632, Lublin, Jana Sawy 3 woj. lubelskie godziny otwarcia: poniedziałek piątek: 15-19 sobota: 9-13 EDIT 2: Ja niestety już muszę zmykać. Charly, sprawdź proszę te ulice, ale ja na 99 % jestem przekonana, że źle usłyszałaś. Postaram się jutro jeszcze zerknąć tu przed wyjazdem. Trzymajcie kciuki żebyśmy się nie pokłócili :)
-
ok, znalazłam sobie Twój post. tylko patrzę tego Janasa. I nie mogę nigdzie w necie znaleźć jaki to jest dokładnie adres... Charly, Ty jesteś bardziej oblatana, weź zerknij czy znajdziesz. A ten pan znów chyba założył, że my cudotwórcy jesteśmy i adres znamy doskonale? Lublin jest bardzo niewygodny do jazdy, ulicę sobie spokojnie znajdziemy, ale numer musi być..
-
Na cito!Stary,niedowidzi,niedosłyszy.ok.w-wy
Rodzice Maciusia :) replied to janna's topic in Już w nowym domu
p. Sobczak pięknie o budkę dla Broneczka prosimy [IMG]http://download1.klimacik.pl/e-gify.com/82.gif[/IMG] -
nie sądzę, że niszczy. Przynajmniej jak wychodzimy np. na spacer z Mafio+Stonko na np.20 min to wtedy Loli nie zamykamy, bo one wtedy warują zawsze przy drzwiach (jakoś psy chyba czują zauważyłam po co państwo wychodzą - nie sądzicie??) my ją zamykamy kiedy naprawdę długo nas nie ma, jak jedziemy do innego miasta albo na miasto nasze, np na 2,3 godz. I nigdy nic nie zniszczyła. No oprócz tego, że na początku kilka razy niespodzianka na nas czekała :roll: ale dochodzą jeszcze schody, po których Lola nie bardzo lubi chodzić. Gacek też się trochę boi, ale on przynajmniej widzi, więc wie, że schody te same, tylko powierzchnia inna :razz:
-
Mru - ona się awanturuje zawsze wtedy gdy jest sama, więc w transporcie też. Ale zauważyłam, że tylko wtedy gdy słyszy, że już przyjechaliśmy. To może być dobry znak, bo znaczyłoby, że jak jest zupełnie sama w domu i nie słyszy, że państwo są w okolicy (a jak jesteśmy w ogrodzie to słyszy) to nie awanturuje się. Charly - spokojnie :eviltong: transporter jest spory, przyjechał w nim mój wielki Maciura i w nim spał, więc spoko ;) ale przyznam, że nawet gdyby nie było to zostawianie jej (i tak bardzo rzadkie) byłoby koniecznością, bo mimo że kocham psy i pomagam im jak umiem to nie zamierzam mieć poobdrapywanego i poniszczonego domu. Nasze psy są kochane aż nieprzyzwoicie - Gawino śpi w pościeli, otwiera sobie łapą drzwi do sypialni kiedy mu się podoba, Maciucha i Stonka mają niebo w ogrodzie, a Lola mimo że tymczaska też ma świetnie. Ale są to mimo wszystko pieski, które mogą niszczyć itd. więc nie będę dla samej idei na to pozwalać. No chyba niedługo czeka nas spacerek. Dobrze, że wczoraj po filmie coś mnie tknęło i około północy jeszcze wyszłam z nimi na drogę, bo Lolson zostawił sporą zawartość swojego podkasanego tyłeczka :evil_lol: na dworze.
-
Na cito!Stary,niedowidzi,niedosłyszy.ok.w-wy
Rodzice Maciusia :) replied to janna's topic in Już w nowym domu
no budę już powinni dać, wtedy Bronisko będzie szczęśliwym psiuchem na swoim :loveu::loveu: -
wg wagi waży tak jak pisałam prawie 7 kg. Zważę ją ponownie, ale nie teraz, bo płytkarz dalej walczy ze schodami, dzięki bogu już kończy, choć opornie mu to idzie. A psy co ja sie przemieszczam to i one po tym śliskim za mną wiodą. Z nowości żywieniowych to Lola wczoraj wrąbała dodatkowego naleśnika (pewnie zaraz też gromy zbiorę :diabloti:)
-
Lola rzeczywiście waży więcej. Jakieś 6 kilo z kawałkiem. Źle ją zważyłam na wadze elektronicznej, nie postawiłam jej całej. Choć i tak z wagą jest różnie, bo widzicie, mój Gawinek, który jest mniejszy od Loli (Mru widziała go), ale tęższy (moja mama twierdzi, że za bardzo "stuczony":evil_lol:) waży bez mała 9 kilosków. Charly, dorzuć jeszcze ogłoszenie na 1.ogłoszenia.wp.pl 2. anonse.com (gazeta wydawana w lubelskim - jutro ukaże się ogłoszenie Loli)
-
Mały,uroczy Kapselek - Ma DOM!
Rodzice Maciusia :) replied to truskawa144's topic in Już w nowym domu
ja dzisiaj Kapselka nie podrzucałam. Więc to robię.