Tak bardzo żałuję Tuptusia:(:(
Moje słoneczko Czaruś odszedł za TM w zeszłym roku, żył 6 lat, a miałam go, odkąd skończył ok 2 lat(odkupiony, bo trafił w niepowołane ręce, wyglądał jak kłębek nieszczęścia, zarobaczony i zapchlony, brudny itp., żywiony tylko kośćmi, bez książeczki zdrowia, z wrodzoną wadą serca[o tym oczywiście nie wiedzieliśmy]:() o wadzie serducha dowiedzieliśmy się na 3 miesiące przed jego śmiercią :(:(:(był leczony, robiliśmy wszystko, co można było zrobić, całe te 3 miesiące codziennie był u weta i w końcu odszedł w lecznicy, na moich rękach:(:(:( po 4 dniach kupiłam nowego psa, bo nie umiałam żyć:(:(:( i imię pozostało, na pamiątkę:(:(