Zastanawiałam się czy o tym pisać ale nie mam już wątpliwości, że Zuzia była bita. Po "dobrym domku" ma odruch kładzenia się na ziemi i kulenia, kiedy zabieram ją z podwórka do domu. Prawdopodobnie wołana na spacerze nie podchodziła i kiedy już ją złapali, bili za nieposłuszeństwo. W domu zachowuje się normalnie, w ogródku biega jak szalona. Zawołana nie wraca a jak się do niej podejdzie kuli się i pełza.