[quote name='GrubbaRybba']Z piątku na sobotę miałam straszny sen. Śnił mi się zaniedbany Tobi. Nie wytrzymałam, rano w sobotę dzwoniłam do właścicieli Tobiego i nic, nikt nie odbierał, wsiadłam więc w samochód i pojechałam do Piaseczna. Na miejscu nikogo nie zastałam. Popytałam więc sąsiadów, panie w sklepie i myjni samochodowej (obok domu). Nikt nie widział psa od wielu tygodni. Byłam przerażona. Wszędzie zostawiłam wiadomości, że szukam tych ludzi i że to pilne. Po kilku godzinach telefon, odbieram, a to właściciel Tobiego. Okazało się, że Tobi z właścicielami przeprowadził się do Kołobrzegu (rodzinnego miasta jego pana). Tobi jest szczęśliwy, urósł bardzo, sięga powyżej kolana. Jest kochany i szczęśliwy. Ma do dyspozycji domek jednorodzinny i podwórko. Uff... odetchnęłam. Cieszę się, że wszystko jest OK. Poprosiłam też o zdjęcia. Jak dostanę, zaraz je tu umieszczę.[/quote]
No to ja też odetchnąłem. Dzięki:loveu: