Wyobrażam sobie co przeżyłaś i Ty i Twój syn:roll: I wcale mu się nie dziwię, że bał się przechodzić przez drogę, ja i bez wypadku się boję, Ci kierowcy jeżdżą jak wariaci:angryy: naprawdę mało, który myśli o tym, że czasami też jest pieszym, i że każdy z nas chce wrócić do domu:roll: