-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nowa moda wędkarzy - łowią sobie rybki nad wodą, wędeczka, krzesełko, parasolik... A w aucie zamknięty biedny yorkowaty pies, skamlący i drący się wniebogłosy :shake: Ostatnio coraz częściej widzę takie obrazki. Tak jakby taki mały piesek na smyczy poza autem byłby problemem... Ale ostatnio z radością stwierdzam, że jest u mnie coraz więcej świadomych właścicieli małych psów :loveu: Szkolą psy pozytywnie, dają smaczki, uczą czegoś, bawią się na spacerze... Zwykle widziałam parę wyszkolonych i bawiących się z właścicielem dużych psów, a małe były puszczane luzem lub na smyczy chodziły raz wokół łączki i do domu. Aż serce rośnie, jak się widzi małe kundelki biegające za piłeczką, a nie duszące się na smyczy :lol: (Fakt, że przez moje suki mam sentyment do małych, typowo wyglądających kundelków ;)). To tak w ramach czegoś pozytywnego na tym wątku ;) -
[URL]http://img54.imageshack.us/img54/3041/tusieczerwiec366.jpg[/URL] Skąd ja to znam :diabloti: Pół godziny ustawiania, a i tak łeb na bok i rób sobie kobieto zdjęcia :razz: Luka to już w ogóle opanowała sztukę unikania aparatu do perfekcji - siada tyłem do obiektywu jak tylko widzi, że robię zdjęcie :roll::evil_lol: [URL]http://img263.imageshack.us/img263/8443/tusieczerwiec368.jpg[/URL] Piękne tereny :loveu: [URL]http://img90.imageshack.us/img90/1356/tusieczerwiec380.jpg[/URL] "Ratunku! TO mnie goni!" :diabloti: Cuudne kudłacze :loveu:
-
Shetanka - a może jakiś super szarpak który byłby dla niego tylko poza ogródkiem? Lub zabawka wypełniona jakimś jedzeniem, żeby uznał, że i na spacerze zabawki są fajne - bo dają jedzonko? A może lubi towarzystwo innych psów - jak zobaczy jakiegoś, który aportuje, fajnie się bawi z własnym właścicielem/Tobą, to też zechce? Ja tak nakręciłam swoją młodszą sunię na zabawki i teraz przynosi mi piłeczki nawet w miejscach uczęszczanych przez ludzi ( a to cud, bo młoda to dzikus taki, że hej :roll:). malagos - mój tymczas, co to został na stałe, przez pierwsze dwa tygodnie unikał ogródka jak ognia. Kocha spacery, uwielbia bawić się z moją młodszą suką w domu- ale w życiu nie chciał biegać w ogródku. Nie mówiąc o tym, że spokojnie przeskakuje przez moje 1,5 m ogrodzenie :shake: Musiałam mieć oczy wokół głowy i w dodatku wcześnie rano pies ani be ani me w ogródku, na spacer trzeba go wziąć i już :diabloti: Teraz jest już 2 miesiące i przyzwyczaił się do ogródka. Ale robiłam taki myk, że jak był niewybiegany to najpierw latamy w ogródku (lubi się bawić, więc się z nim szarpałam, rzucałam piłeczki do koślawego aportu, bo przynosić zabawek to on nie lubi) a potem dopiero spacer. Jakoś polubił ogródek, ale sam nigdy do niego nie wyjdzie - zawsze z kimś :shake: Nie znam historii Ami - może ją zamykali w ogródku na cały dzień i zostawiali? Albo właśnie nie zna ogródka i ogrodzenie terenu do hasania ją przeraża, bo dom to norka, a taki teren to jak klatka? :roll: Jeśli nie reaguje na wołanie, smaczki, to chyba w ogródku się stresuje...:shake:
-
Galeria Amberowa - Dokumentacja zimowa :) strony 42 (dół) i 43!
zmierzchnica replied to Arden's topic in Galeria
Czekamy :multi: Nie dziwię się, że Ci jej brakuje, tak długo bez swojego psiaka :shake: Ale potem to nadrobicie :loveu: -
Obawiam się, że nakręciły... Sama też o tym myślałam dla mojej młodej. Choć może gdyby nauczyć go zwracać uwagę na ślad człowieka? Nigdy tropienia nie ćwiczyłam, więc nie wiem... Obawiam się jednak, że trop sarny zawsze będzie czymś najatrakcyjniejszym dla psa, który nie jest od szczeniaka uczony niezwracania na niego uwagi. Ale kto wie, może warto spróbować? Co do zwierzyny, znam ten ból - dziś przerabiałam sarenkę, która z radością stała 2 metry od moich psów (zasmyczowanych) :diabloti: Moje tereny spacerowe też są "zazwierzynione" na maksa :shake:
-
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[URL]http://i29.tinypic.com/vdplhl.jpg[/URL] Jaki skoczek :lol: Jak mała sprężynka ;) -
[quote name='iwcza']U mnie jest tak, że są dni, kiedy słucha się idealnie (coraz rzadziej) i nie odchodzi na więcej niż 5m. Ale zdarza się (coraz częściej) że ma gdzieś wołanie i gwizdek. Problem w tym, że gwizdek już na niego w ogóle nie działa. Przez ostatnie miesiące spuszczam go tylko na chwilę kiedy ma jakiegoś super kumpla za którym wróci. Oczywiście każdy powrót równa się smakołykom i zabawkom. Najgorsze jest to latanie za tropem, wiem że muszę go obserwować i przywoływać od razu, kiedy zobaczę że niucha, ale w praktyce jest z tym ciężko bo w wysokich trawach nie widać go całego (a tylko w takich miejscach możemy chodzić). Chodzę z nim teraz na lince (17m), ale to nie to samo, bo nawet się z psami pobawić nie może, łapki się plączą i ja zresztą też :roll: gwizdek jest chyba już 'spalony', więc na co innego (oprócz głosu) mogę go nauczyć wracać?[/quote] Wycie syreny? :diabloti: Mam ten sam problem - trooopy :shake: Sucz jak dorwie tropy to koniec. Nie ma psa, jest Węch. I też stopniowo zaczęła mnie olewać... Ćwiczyłam na lince przywoływanie (na komendę, gwizdka nie przerabiałam) i jest lepiej, ale jak widzę, że zaczyna tropić - od razu ją odwołuję. I z linki nie spuszczam tam, gdzie może być zwierzyna. Widocznie psiak załapał, że uciekanie jest ciekawsze, lepsze i fajniejsze niż wracanie na wołanie i trzymanie się właściciela... I niestety, chyba zawsze lepsze będzie - latanie za tropem jest takie ekscytujące, a jeśli jeszcze po nim dojdzie się do zwierzaczka to w ogóle supernagroda przebijająca wszystkie inne :shake: Nie wiem na co jeszcze możesz nauczyć przywoływania - inny dźwięk gwizdka (zamiast długiego to przerywany albo coś takiego)? Może coś nagranego i głośno puszczanego? [QUOTE]Ale jego zabawki na spacerze w ogóle nie interesują :roll:[/QUOTE] To kiepsko... A patyki, cokolwiek? Z doświadczenia wiem, że o niebo łatwiej opanować psa, który wie jak i lubi robić coś z przewodnikiem na spacerze. Dlatego uczyłam wszystkie moje psy aportowania i głównie w to się z nimi bawię... Młoda też miała gdzieś zabawki - ale zauważyła, że Luka mi je przynosi, dostaje za to nagrodę i sama załapała, że to fajna zabawa i opłacalna. Albo naucz psiaka aportu w domu, a potem powoli przenoś do ogrodu/pobliskie podwórko, a potem coraz dalej, i sowicie nagradzaj przynoszenie zabawek przy większych rozproszeniach? Kiedy się nauczy, że praca z Tobą to fajna sprawa to chętniej będzie przybiegał - bo oferujesz ciekawsze rzeczy niż otoczenie na spacerze ;)
-
Nie jestem pewna, czy pies zrozumie o co chodzi. Wydaje mi się, że dla psa przybiegnięcie to przybiegnięcie - z wahaniem czy bez, pies pamięta to, że przyszedł a nie "wahałem się i przyszedłem", "najpierw się ociągałem i przyszedłem", "od razu przyszedłem" itd :cool3: A jakbyś, widząc, że pies ma ten gorszy dzień, po przyjściu z ociąganiem przypięła mu linkę i pozwoliła biegać dalej? Nie jako kara, tylko żeby mieć kontrolę, kiedy mu "odbija"? I może więcej zajęcia na spacerze zamiast biegania gdzie łapy poniosą, jakieś standardowe zabawy -aportowanie, szukanie zabawek?
-
[IMG]http://img31.imageshack.us/img31/4381/im000498.jpg[/IMG] Każą jakiś głupi aport przynosić :shake: [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1944/im000496s.jpg[/IMG] I to do ręki :roll: [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3391/im000503.jpg[/IMG] A nawet siadać z nim i go trzymać! :angryy: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/3802/im000504.jpg[/IMG] Ale w sumie to lubię :loveu:
-
Trochę fotek ze spaceru Chibo-Lukowego :diabloti: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/397/im000478.jpg[/IMG] Latamy... [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/9120/im000481.jpg[/IMG]...latamy... [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/3900/im000483c.jpg[/IMG] ...i wracamy :cool3: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/3268/im000486.jpg[/IMG] Robimy też głupawe miny :roll::lol:
-
[quote name='Sihaja']U mnie jest inaczej. Pies wie, czego oczekuje i posłusznie wykonuje komendy. Prawie zawsze mam przy sobie nagrody, wtedy je dostaje za każde przyjście. Czasem przybiega sama z siebie i oczekuje smakołyku. :razz: Ale czasem... Nie wiem od czego to zalezy. Jest nie do przewidzenia - trzyma się w odległości 5 - 10 metrów. Niekiedy pobiegnie gdzies dalej. I nie ma mowy, żeby przyszła. Nie ważne, jakie smakołyki mam przy sobie, jakie zabawki, w którą strone idę (nie gonie jej) i jak wołam. Nie podejdzie i koniec. Pierwsza taka akcja była wieczorem - po zmroku. Kilka kolejnych też, więc nie puszczam jej nigdy, kiedy jest ciemno. Teraz robi te numery i za dnia. Zaczęło się, kiedy miała ok 5 m-cy. Liczyłam, ze z wiekiem przejdzie. Niestety nic z tego. Przez dwa tygodnie jest super, aż nagle jej odbija. Szkoliłam ja sama - nie jestem w stanie regularnie chodzić na szkolenie, ze względu na zmianową pracę. Poprzedniego pasa również szkoliłam sama i byłam go w stanie odwołać nawet od suki z cieczką. Słuchał po prostu idealnie. Teraz mam wysterylizowana sunię, więc to nie te sprawy... Co najdziwniejsze, zachowuje się czasem, jak rozkapryszony dzieciak "nie przyjdę teraz, wróce, jak będę chciała. I co mi zrobisz", a czasem mam wrażenie, że boi się wrócić. Choc przecież nikt jej nigdy nie bije... Macie jakies pomysły co moze być przyczyną?[/quote] Ale dlaczego odbiega, żeby tropić zwierzynę, zapachy innych psów, czy "tak o"? W jakim jest wieku? Może suczka Cię sprawdza. Tak jak napisałaś "jak daleko mogę pobiec? co mi zrobi? co się stanie jeśli nie przyjdę?". Moja małpa tak robiła. Odbiegała na jakąś odległość, odwracała się na wołanie... Patrzyła długo jakby się zastanawiała "warto,niewarto? zrobi mi coś?". I w końcu biegła dalej, olewała mnie ;) I zrobiłam tak, jak pisała karjo2 - inna komenda, bieganie tylko na lince, uciekanie suce i zajmowanie jej całego czasu - a to zabawa, a to bieganie, różne smakołyki itd. Jest o wiele lepiej, ale i tak w miejscu, gdzie są świeże tropy pewnie by zwiała :roll: Dlatego do teraz większość czasu chodzi na lince i cały czas ćwiczymy. A ten strach przed przyjściem może być dlatego, że podświadomie się denerwujesz kiedy sucz ucieka i jak przychodzi napinasz się... Pies to zauważa i nie wie jak zareagujesz, jak jesteś zła.
-
[quote name='groszek83'] Tylko ja nie wiedziałam że padaczka może ot tak sobie zjawić sie nagle. Wczoraj jak padł i zaczął tymi łapinkami przebierać to sie popłakałam:roll: Widok okropny a do tego nie miałam z tą chorobą jeszcze do czynienia i nie wiedziałam co i jak.[/quote] Wierzę :shake: Też nigdy się nie spotkałam z atakiem, z samą chorobą. Oby tylko się nie pogłębiała :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
canis_16, błagam, używaj znaków interpunkcyjnych ;) NatiiMar - no najczęściej trzeba odejść.. Ja zwykle jak tylko widzę te osoby co nie pilnują psów, czy to będących luzem, czy na flexi, to po prostu idę z takiego terenu. Co czasem oznacza brak "luźnej" zabawy dla moich suk... Ale wolę nie ryzykować. Już i tak mają dość skrzywioną psychę przez wiecznie atakujące psy zza płotu/podbiegacze z okolic i tym podobne ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi']Odległość 3-4 m to dla ciebie mało? Może inne psy potrzebują 10m aby przejść obok twojego nie rozpraszając go? W takim razie dużo pracy jeszcze przed tobą.[/quote] Pewnie, że dużo pracy. Nie zmienia to faktu, że pies drący się na mojego te kilka metrów dalej nie jest przyjemny - ja moim nie pozwalam się drzeć na psy nawet z promienia kilkunastu metrów. Tak trudno zrozumieć, że nad swoim psem, nawet na smyczy, powinno się mieć kontrolę i nie uprzykrzać innym życia? PS. Nie wiem skąd wzięłaś te 10 m? Przejść to mogłyby i dwa metry od suki, jak aportuje to nie zwraca uwagi an takowe. Ale niestety sucz reaguje na psa drącego się i krztuszącego się na flexi z odległości tych kilku metrów. Taka małpa źle wychowana, że nie lubi jak coś się na nią drze. -
Kurczę :-( Ale znam psy, które wiele lat żyją z padaczką. Mój mały, psi, koślawy sąsiad zawsze luzem lata, wiecznie coś go trzepnie, jakiś pies wytarmosi, w dodatku ta padaczka... I żyje mu się dobrze. On w ogóle dziwny jest, matka sznaucer olbrzym, ojciec nieznany, rodzeństwo ogromne, a psiak waży 2 kg :shake: Ale jest mu dobrze w sumie, oprócz tego puszczania go luzem... Więc może i z Fredkiem nie będzie źle? Biedny jest :shake:
-
[quote name='Dariette.'][FONT=Georgia]o, koleżanka ma też uroczego psiaka, jego też ode mnie wyściskać, tak jak leśną sforę. :loveu: na ostatnim zdjęciu takie aniołki... kto by pomyślał. :p[/FONT][/quote] Urocza, urocza, ale wyciskać trudno, bo ogromne toto jest :diabloti: 3x większa niż Frotek :-o Który zresztą ją uwielbia nad życie. Aniołki - tylko jak śpią :diabloti: [QUOTE]jaka szmatka z czarnym nosem?:mad: Ma swój urok ja będe bronić biedaka bo ja akurat lubie kudłate poszarpańce:eviltong::evil_lol:[/QUOTE] Ja też lubię, co nie znaczy, że nie wygląda jak szmatka :razz: Urocza szmatka, może być? :eviltong: [QUOTE] Hej :hand: [URL]http://img355.imageshack.us/img355/6307/im000354js4.jpg[/URL] cudne sunie :loveu: A jak ładnie razem śpią :cool3:[/QUOTE] Witamy :multi: Takie spanie razem rzadko się zdarza, bo Luka to panna niedotykalska :razz: Znów zdjęć nie dodałam :oops: Jak się wstaje rano o tej 6 to potem pada się na łeb o 21 i tak to wychodzi. Dzisiaj na pewno dodam - tylko trochę później :eviltong:
-
A ten polski "Psi psycholog" nie był właśnie na bazie "ja albo mój pies"? Jeśli tak, to im nie wyszedł, program makabryczny ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Smycze automatyczne to zmora. Nawet na łączkach. Często mam takie sytuacje: mój pies biega na lince za piłką, idzie babka z prawie-jak-jorkiem na automacie. Jej pies szczeka na mojego, oczywiście całe 5m wyciągnięte, smycz kończy się zwykle tak z 3-4 m przed moim psem. Kobieta idzie dalej, uśmiecha się do swojego agresorka, który coraz bardziej się nakręca. No bo na smyczy przecież jest. Co z tego, że denerwuje mojego psa, rozprasza go? A jakby moja na tego joreczka kłapnęła zębami (na co rzecz jasna nie pozwalam) to by halo było takie, że mój agresywny...:shake: Dlatego automaty okej, ale nawet na takich smyczach psy nie powinny zaczepiać innych :roll: Już nie komentuję flexi na chodnikach, kiedy mały piesek rzuca się na wszystko i nie sposób jest przejść obok...:shake: (Szczytem był york który jak zaczął szczekać na owczarka mojej koleżanki to wyszedł na środek ulicy i wrzeszczał, a jego właściciel stał na chodniku i patrzył w drugą stronę :diabloti:) Ja dzisiaj standardowa sytuacja - stoję z Frotkiem i rozmawiam z kolegą. Nagle wychodzi koleś z małym psem bez smyczy. Pies człapie w moją stronę, pewnie żeby sprawdzić czy mój pies to nie suka przypadkiem. Frotek burczy. Pies człapie dalej. Frotek szczeka i usiłuje skakać, przytrzymuję go, każę siadać. Pokazuję na psa koledze i mówię zła: "No, patrz!". W tym momencie koleś, już oddalony o swojego psa o kilkanaście metrów, odwraca się i wrzeszczy "O co ci chodzi dziecko! Trzymasz psa to se go trzymaj!". Odwrzeszczałam mu "W tym problem, że to pan nie trzyma swojego psa!". Na nieszczęście kolesia jego piesek zaczął robić kupę komuś centralnie pod oknem - więc krzyczę "I pies sra tutaj! Niech pan to zbierze!". Pana jakby wywiało, normalnie taką prędkość rozwinął, że hej :diabloti: Zniknął za rogiem i zostawił biednego załatwiającego się psa samego...:roll: Zresztą z panem zatargi mam od zawsze, raz jego pies trafił prosto pod pysk mojego, bądź co bądź, agresora - podszedł powąchać Chibi, ignorując, że zaraz obok niej stoi Frotek...:roll: A na kupy widziałam dzisiaj fajny pomysł na jednym osiedlu domków - na każdej bramie wywieszona tabliczka z napisem "Sprzątaj po psie! Tu są torebki i rękawiczki:" i powieszone worki i rękawice. To raczej inicjatywa samych mieszkańców - nie wierzę, że coś dała, ale przynajmniej ludzie nie mogą się migać argumentami "Ale nie mam w co zebrać, nie ma gdzie wyrzucać" itd ;) -
[quote name='groszek83'] No i teraz jeszcze napisze że Fredzik jest chory:shake: dziś myślałam że to koniec:-( a może faktycznie ten koniec powoli sie zbliża i to dlatego:-( jutro do weta trzymajcie kciuki..[/quote] Biedactwo :shake: Trzymamy kciuki, oby to nie było nic poważnego..
-
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[URL]http://i28.tinypic.com/t86z51.jpg[/URL] Świetne ujęcie :p I Timek jak zawsze cudny :loveu: -
[quote name='Kustraa.']słodkie psiaczki :loveu: pozdrawiam i zapraszam do mnie ; - p[/quote] Dzięki :loveu: A podasz linka? ;) [QUOTE]Hej :smile: Wpadamy z rewizytą :smile: Cudą masz gromadkę :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy :lol: [QUOTE][FONT=Georgia]ojej, jakie zaspane i zrezygnowane. :razz: Drops jak dorośnie również będzie wykastrowany, bo moim zdaniem kundelki powinno się kastrować, bo potem tyle przepełnionych schronisk. :shake: Nawet jak się dobrze psa pilnuje to zawsze jest prawdopodobieństwo, że zwieje jak jakaś suka będzie miała cieczkę. [/FONT][/QUOTE] A zrezygnowane - lenie są po prostu :diabloti: Z kastracją też tak uważam, dlatego i Chibi jest ciachnięta i Frotek będzie. Nie wiem jak z Luką, bo ona jest starsza... Muszę jej zrobić badania ogólnie na serce itd i zdecyduję, czy ona też przejdzie sterylkę. Ją jest najłatwiej upilnować w sumie ;) Ale wolałabym, żeby wszystkie były, żeby się nie martwić o jej zdrowie i w ogóle. [QUOTE][FONT=Georgia]czekam na więcej zdjęć Twojego stadka. :loveu: Jej, jak ja bym chciała mieć trzy psy. :placz: No dobra, marzę chociaż o drugim kundelasku. ;-)[/FONT][/QUOTE] Ja zawsze chciałam mieć dwa :diabloti: TYLKO dwa :diabloti: No i wyszło jak wyszło.. Teraz nie wyobrażam sobie mieć jednego psa, dwa to minimum :cool3: Tylko że drugiego jednak lepiej brać, jak pierwszy jest już w miarę odchowany, wychowany i mniej postrzelony. Jak wzięłam Chibi to Lusia miała te 3,5, już ją wyszkoliłam i panowałam nad nią. Więc zajęłam się Chibi. A jak trafił się Frotek, to z Chii byli (i są :razz:) oboje młodzi i zwariowani... Napędzają się. Jak świrować to świrować razem, jak szczekać na kogoś zza płotu to razem, jak uciec za tropem - też razem. I trudniej ich odwołać. Dużo pracy mnie te gady kosztują :diabloti: Mam mnóstwo nowych fotek, ale padam już z nóg - jutro wstawię :p A dziś tylko kilka starszych: [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/4281/p1010189kg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/6994/p1010158kz4.jpg[/IMG] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/4171/psiaki023ft8.jpg[/IMG] Luka z suczką koleżanki (wtedy jeszcze szczeniorkiem) - jej galeria tu: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f553/przerosniety-pomieszany-onek-misia-57937/?highlight=misia"]http://www.dogomania.pl/forum/f553/przerosniety-pomieszany-onek-misia-57937/[/URL] (robię reklamę, a co! :eviltong:) I śpiące suczki na dobranoc: [IMG]http://img355.imageshack.us/img355/6307/im000354js4.jpg[/IMG] Paaa Wam :loveu:
-
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Fotki, fotki :mad:;) -
[quote name='Veah']Mój to miał [bo już nie żyje, a był młody rok, 3 mies. 3 dni] tak, że był strasznie rozkojarzony cały czas. I sukcesem było już skupienie jego uwagi na sobie;) A i tak udało mi się z nim dojść jedynie do momentu, kiedy rzucam, pies biegnie, ale nie bierze w zęby, bo jak nos do ziemi zbliży, to już o zabawce zapomina. To był ON w typie rasy, i chyba miał coś w sobie z myśliwskiego psa;)[/quote] Miałam to samo z moją suczką :roll: Dużo roboty w nią włożyłam, żeby w ogóle coś z ziemi podniosła, przyniosła, w ogóle się mną zainteresowała :razz: Jejku, dlaczego Twój psiak tak szybko odszedł? Faktycznie młodziutki :-( Przykro mi..
-
[QUOTE][FONT=Georgia]dziś się przeraziłam!!! ten mały śmieciarz znalazł zdechłego wróbla i nim tarmosił, jak to zobaczyłam to aż mnie sparaliżowało, ptasia grypa i ten teges. :crazyeye:[/FONT] [FONT=Georgia]a jak go ochrzaniłam i zabrałam go od niego to strzelił takiego focha, że głowa mała. :lol:[/FONT][/QUOTE] Eee tam... martwy wróbel to nic. Chibi będąc na krótkiej smyczy dorwała żywego. Pies nagle robi krótkie hop i patrzę - piórka wystają z pyska. Ogonek. Słodziutko :roll: Wyciąganie przerażonego ptaka tak, żeby przypadkiem nie zrobić mu krzywdy i nie udusić przy okazji suki - bezcenne :diabloti: Nic się obojgu nie stało, ale też foch był :razz: Też się zawsze choróbsk boję..:shake: [URL]http://img115.imageshack.us/img115/218/21394627.png[/URL] uwielbiam zdjęcia z tej perspektywy :loveu: [URL]http://img248.imageshack.us/img248/9024/uhuhu.png[/URL] tu wygląda jakby robił tak: o_O :cool3:
-
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[URL]http://i25.tinypic.com/16jkb61.jpg[/URL] Wariat :loveu: