-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mnie też nie śmieszy - szczególnie, jak pisałam, często ma to miejsce przy dużym ruchu, na wiadukcie, a ja nie mam nawet jak obejść taką osobę. Poza tym moje są na krótkiej ściągniętej smyczy, spokojne, po drugiej stronie od osoby, a ja z daleka mówię "spokojnie, nie zareagują" albo coś w tym stylu, żeby taka osoba nie musiała schodzić. Zwykle jestem ignorowana i kobieta schodzi tak czy siak i idzie ulicą. Mimo wszystko chyba lepiej iść koło psów niż być trzaśniętym przez ciężarówkę :roll: Strach jest dla mnie zrozumiały, ale głuchota? -
[B]Alba1986[/B] - dziękujemy :loveu: [B]groszek83[/B] - bo pańcia się już przyzwyczaiła do takich milutkich "czułości" :loveu::evil_lol: [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/3484/im000987a.jpg[/IMG] Chibi i cudowny patyczek świeżo wykradziony Frotkowi :diabloti: [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/879/im000988.jpg[/IMG] Kradzione nie tuczy i te sprawy :cool3: [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4338/im000991p.jpg[/IMG] Wiewiór+piłka+mój cień w rogu :diabloti: [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/982/im000993b.jpg[/IMG] To samo tylko inna poza :lol: [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/8500/im000995.jpg[/IMG] :razz:
-
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
Groszek83, lubisz dołować ludzi :diabloti: Ja mam jeszcze miesiąc, więc korzystam :lol: Czekamy na Timkowe zdjęcia :p -
Moja starsza suka też kłapie w zabawie ;) Inne psy nie odbierają tego jako ataku. Frotek jak chce się z Luką bawić to też ryczy - robi takie łuŁUUłuuŁuuu :lol: A ona wtedy kłapie (tym razem ostrzegawczo) zębami, żeby dał jej spokój. Wtedy on jeszcze głośniej ryczy - Luka kłapie z warkotem, przybiega Chibi (młodsza suka) i zaczyna własnie uspokajać Lukę, zachowując się jak szczeniak - pokłada się, liże ją po pysku, mimo że Lukę wyraźnie to irytuje. Wydaje mi się, że podobnie chciała zachować się opisana przez zuzię amstafka - im bardziej jej sunia warczała i odganiała ją, tym bardziej astka chciała ją uspokoić. Dziwne, że rzuciła się za kłapnięcie - może miała już spotkanie pt. obcy pies na mnie kłapie i się rzuca, więc zadziałało proste skojarzenie - 'oj, muszę się bronić!'? Zauważyłam, że to lizanie i udawanie szczeniaka jest typowe dla młodych psów. Kiedyś do Luki podbiegał młody jamniczek i lizał ją po pysku. Ją to denerwowało, warczała, odsuwała się, on dalej to samo. W końcu wywaliła go na grzbiet i złapała za gardło (bez zaciskania zębów ani nic, tylko go postraszyła). Poszła dalej... a jamnik za nią i znów samo. Lizanie, podskakiwanie, posikiwanie. Nie było to wesołe, Luka była już wściekła, a właściciel chyba za moim 20 wydarciem się zareagował i zabrał pieska ("tak ładnie się bawią" :roll:). Ja interpretuję to zachowanie tak - młody pies chce kontaktu ze starszym, tamten go nie chce i go odgania, więc młody jeszcze bardziej się "uszczenięca", tamten jeszcze bardziej odgania, młody zaczyna się pokładać itd... Chęć kontaktu z psem jest silniejsza niż strach przed tym kłapaniem, więc młodszy stara się upodobnić do bezbronnego szczenięcia, ignorując złość starszego. Ale czy to dobra interpretacja - nie wiem ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mam teorię - prosta ludzka logika. Jak zadbany to pewnie czyjś. Lata luzem, jak wiele psów tutaj - bo tutaj to norma. A jak zaniedbany to pewnie jakiś dzikus, brudny, okropny. Więc lepiej nie pomagać, po co problemy sobie robić. Poza tym - nawet jakby ludzie wiedzieli, że ten zadbany pies jest bezdomny... To pomoc nie wchodzi w rachubę :lol: Za dużo zachodu. Oczywiście, jestem trochę niesprawiedliwa. Ale Frotek błąkał się koło największego marketu w moim mieście, jeżdżą tam praktycznie wszyscy na zakupy - Frotek koczował na parkingu. Ktoś mu rzucił kiełbasę, ktoś dał wodę. Dobre i to, inaczej pewnie by zginął, sierota jedna. Ale żeby pomóc tak naprawdę, nie doraźnie... to nieee, po co, to tylko pies. Niestety, to normalne :roll: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Tylko właśnie, że Frotek, jak go wywalili z auta, to był piękny i czyściutki (to naprawdę ładny pies). Każdy go widział, naprawdę wiele osób mnie zaczepiało, że fajnie, bo widzieli jak ktoś go odganiał czy kopnął... Latał samopas długo to zrobiła się z niego kupa filcu. I tak podziwiam mamę, że zgodziła się go zabrać do domu, wyglądał na staruszka, w dodatku sfilcowany, brudny i śmierdzący... a pierwsze co zrobił, to wpakował się na łóżko :diabloti: Gdyby ktoś mu pomógł wcześniej to nie byłoby całego tego problemu z jego sierścią. No ale cóż, trafił do mnie - i dobrze :p -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='zWiErZaKoMaNkA'][B]zmierzchnica-[/B]mam podobnie tylko,że z dzieciakami. Starsze osoby jadące na rowerze w lesie (niektóre),gdy zapinam Rokiego na smycz mówią "Spokojnie,ominę go",wtedy zwalniają lub zjeżdżają na pobocze itp. :) Nie miałam jeszcze sytuacji takiej,żeby ktoś schodził z roweru. Co do fobii itp.-nie dziwmy się tym ludziom. Ja mam arachnofobię (lęk przed pająkami). Tak już mam.[/quote] Ja się nie dziwię fobiom, rozumiem to i nikogo do kontaktu a nawet przechodzenia koło moich psów nie zmuszam (zawsze idą po drugiej stronie od obcego człowieka, ale to ze względu na ich bezpieczeństwo - po tym jak koleś mi kopnął Lukę, wolę mieć psy przy sobie, daleko od ludzi) ;) Ale nie wierzę, że ta duża część ludzi ma fobię... Zwykle to osoby jadące ze wsi do miasta (ta droga+chodnik je łączy). Może to ma związek? Do tej wsi często chodzę, większość psów tam na łańcuchach itd. Może świadomość jest niska i niektórzy ludzie uważają, że pies to na pewno chce ugryźć i szczekać, no bo wszystkie tak robią? Cóż, jak pisałam - nie mój problem, tylko czasem mi się włosy jeżą, jak babinka na środku drogi schodzi z roweru, żeby ominąć małe i totalnie niezainteresowane nią psy po drugiej stronie :-o -
[IMG]http://img178.imageshack.us/img178/6681/im000001.jpg[/IMG] Przynosimy patycka :cool3: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/2562/im000980.jpg[/IMG] Zjadamy... nieco większego patycka :diabloti: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/9372/im000982.jpg[/IMG] Bóbr :cool3: [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7623/im000983.jpg[/IMG] [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4551/im000986.jpg[/IMG] Uśmiech :loveu: Na razie koniec, do następnego razu :diabloti: Dobranoc wszystkim :loveu:
-
[B]Alba1986 - [/B]miny, jakie Sasza stroi do obiektywu są genialne :lol: U mnie tylko Luka patrzy wprost, Chibi takie rzeczy wyczynia z głową, że hej - raz chodziłam kucając wokół niej z aparatem, żeby wyłapać moment kiedy patrzy w obiektyw... A Chibi razem ze mną kręciła łebkiem w leeewo... i praaaawo... :roll::evil_lol: Oczywiście nie spojrzała :diabloti: [B]Cavy[/B] - witamy, dziękujemy :loveu: [B] Sylwia K[/B]. - ale przynajmniej zerka! :cool3: Luce dawałam zawsze smakołyki jak patrzała w obiektyw, dlatego na większości zdjęć jest taka rozpromieniona :evil_lol: [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/351/im000002.jpg[/IMG] Mordka w dziurę... [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4294/im000008.jpg[/IMG] ...I piesek wygląda tak :roll::evil_lol: [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/4263/im000013.jpg[/IMG] Zagryzamy pańcię [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/9393/im000016.jpg[/IMG] Skupiamy się na sma... tfu! pańci :diabloti: [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/810/im000020.jpg[/IMG] Żarełko :multi:
-
Świetne zdjęcie :lol: Jak już po kastracji to poleci wam szybko ;) Tylko ten kołnierz to spora niewygoda. Ja mojemu diabłu nie ściągałam na spacery, bo potem byłby bunt przy założeniu w domu :cool1: Czas wam zleci szybko i będziecie mieli święty spokój :p
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='isabelle30']popieram cie calym sercem, ale tez zawsze zamiast od razu drzec gebe bo kilka metrow dalej idzie pies, mozna powiedziec spokojnie: moze pani zabrac psa? bo ja sie boje psow,.... kiedys mialam taka sytuacje z pania biegajaca wieczorem po parku. Brutus od razu zostal zapiety na smycz, pani pobiegla dalej, wszystko z usmiechem, pelna kultura. teraz owa pani glaszcze juz Brutka, oswaja swoja fobie. i jest przyjemnie i kulturalnie. nie masz wrazenia ze czlowiek z psem dla niektorych to z gruntu gatunek gorszy?[/quote] Czasem mam takie wrażenie, z drugiej strony, zdarzają się ludzie, którzy się uśmiechają, zagadują, że fajne pieski, że miłe itd. Więc chyba tych "złych" i "dobrych" jest po równo ;) Tylko złe komentarza, różne gadki bardziej irytują i bardziej się je pamięta. Najbardziej nie lubię sytuacji, gdy ludzie omijają szerokim łukiem moje psy (na smyczy!), schodzą z roweru na ich widok itd. Psy na krótkich smyczach, po drugiej stronie... Mówię: spokojnie, nie reagują na rowery/ludzi, dostaję ciszę i niedowierzające spojrzenie i ktoś (najczęściej kobieta/dziewczyna) wchodzi na wiadukcie na ulicę, obchodzi mnie łukiem, potem idzie dalej i dopiero wsiada na rower... Bez sensu, szczególnie, że zaznaczam, że psy nie reagują, a są niewielkie (takie pod kolano) :roll: Rozumiem strach, fobie, ale mi to się cały czas zdarza. A psy grzecznie idą, nie szarpią, nie ciągną. Nie rozumiem trochę, szczególnie że to niebezpieczne gdy jest duży ruch. Ale w sumie nie mój problem... -
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
Szkoła zabiera czas, to fakt :shake: ja zawsze liczyłam dni od weekendu do weekendu, teraz to samo mnie czeka na studiach ;) a jak Timek wytrzymuje tak długą rozłąkę z Tobą? [URL]http://i28.tinypic.com/1gqg6q.jpg[/URL] :crazyeye: Jak mała torpeda! :evil_lol: [URL]http://i27.tinypic.com/3344umb.jpg[/URL] Szybszy niż wiatr :lol: [URL]http://i30.tinypic.com/2ytsped.jpg[/URL] Jedno z niewielu zdjęć na których Timek się NIE rusza :evil_lol: Cudowny :loveu: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Alba1986']Mnie dobijają pytania odnośnie mojej Saszy:angryy: "To jes husky czy malamut?" "To miniaturka husky?" "Czy to może jakaś inna odmiana?" Podczas spacerów słysze jeszcze wiele wyjątkowo głupich pytań:shake:[/quote] Wiesz, i tak dobrze - bo Sasza coś z husky'ego jednak ma :cool3: Moja koleżanka ma sunię w typie ONka, tylko większa, typowe "owczarkowate" umaszczenie itd... I chyba z trzy razy słyszała, że to husky :crazyeye: Czasem ludzie mnie dobijają. Zresztą, są takie miniaturki husky, nazywają się alaskan klee kai [url=http://www.szarik.pl/rasa-167-alaskan-klee-kai.html]Psy Alaskan Klee Kai - opis rasy[/url]- mów, że Sasza jest jej przedstawicielką, dużo się nie różni :evil_lol: (no, tylko w sumie po co psu od razu rasę przypisywać? ;) Piękna jest, rasowa czy nie - bez znaczenia :cool3:) [B] Sylwia K.[/B] - taa, jak wzięłam Frotka i obcięłam mu sierść (biały, w typie sznaucera średniego, jak go wzięłam z ulicy to była kupa filcu, dredów i kołtunów) to nagle chyba 5 osób do mnie się odezwało, jak fajnie że go wzięłam, widzieli go jak go z auta wyrzucili, och taki piękny pies. Super, ale dlaczego nikt wcześniej mu nie pomógł? Skoro taki piękny, taki cudowny był? A potem zrobił się brudny, skołtuniony i tylko go przeganiano z miejsca na miejsce :roll: -
[URL]http://images44.fotosik.pl/195/9cd0d9eb9caf114amed.jpg[/URL] [URL]http://images40.fotosik.pl/191/371f74c25b42fdc7med.jpg[/URL] Pięknie się Sasza wśród zieleni prezentuje :loveu: [URL]http://images45.fotosik.pl/196/4bb0d95a87b960ffmed.jpg[/URL] Jaka minka :lol: Przestraszyła się czegoś? Cudne zdjęcia cudnej suni :loveu:
-
[quote name='isabelle30']a probowalas odwrazliwiac psa? moze terapia by pomogla? nie jest normalna w swiecie zwierzat walka bez sensu. psy spotykajace sie luzem nie walcza, chyba ze jeden z nich po prostu ma problem z psychika. ja pozwalam psu na swobodne csowanie tylko wtedy gdy wiem o czlowieku cokolwiek. albo w sytuacji kryzysowej - wtedy latwiej mu bedzie z tej walki wyjsc calo (jezeli nie bede mu przeszkadzac smycza) ponadto to co opisujesz u swoich psow - ich zachowanie, to jest to co wlasnie Turid opisuje jako efekt dlugotrwalego stresu u psa. ale jak to Lupak napisal - kazdemu wg potrzeb. agresja u Joanny to rzeczywiscie zupelnie inna para kaloszy. tutaj trzeba sie dokladniej przyjrzec i zdiagnozowac przyczyne takich a nie innych zachowan. jednak pamietaj ze terapia to nie tylko odbieranie psu mozliwosci normalnego jedzenia. oczywiscie nie ma powodu aby pusta miska stala godzinami na podlodze. ale stosowanie metody "zjadasz juz albo zabieram natychmiast" u wielu ras rychlo doprowadzi do skretu zoladka, stresu i frustracji frustracja. straszna rzecz. u psa Joanny jest ona bardzo widoczna - pies zachowuje sie w taki a nie inny, typowy raczej sposob. usuniecie powodu frustracji byc moze okaze sie lekarstwem na cale zlo...[/quote] Długotrwały stres i frustracja u moich psów? :evil_lol: Wiesz, naprawdę... Chibi była prawdopodobnie katowana, mieszkała na działkach z 14 innymi szczeniakami i 4 sukami do 3-4 miesiąca życia, bez możliwości normalnego kontaktu z człowiekiem. Jej socjalizacja... a raczej brak... no cóż - to są efekty. Strach przed obcymi ludźmi. Większa zdolność porozumiewania się z psami niż ludźmi. Jeśli wyleczysz takie zaniedbania w socjalizacji i skrzywienie psychiczne CSami - normalnie będę Ci hołd składać :diabloti: Tylko obawiam się, że zanim byś zdołała do mojej suki zacsować, ta już by była daleko pod stołem i trzęsła się ze strachu, z przerażenia ignorując dziwaczne oblizywanie się i ziewanie dwunoga. Co do Frotka to sprawa ma się tak, że rzucają się na niego wszystkie puszczane luzem samce (i nie tylko) w mojej okolicy :loveu: Ale przecież pieseczki puszczone samopas CSują i unikają walki! Widać tylko te u mnie w mieście jakieś skrzywione. Taki efekt, że moje psisko innych pieseczków nie lubi. I znajduje radość w odganianiu ich, to inna sprawa. A do terapii? Jakiej znowu terapii? Moim zdaniem to on się nadaje do szkolenia na posłuszeństwo, żeby zrozumiał, że piesków nie opłaca się atakować, bo ja jestem lepsza, atrakcyjniejsza i słuchanie się mnie jest super. No ale, może jesteś w stanie przepisać mu terapię - mimo że go nie widziałaś w akcji, nie znasz jego historii (nawet ja jej nie znam w sumie), nie wiesz co to w ogóle za pies. Gratuluję daru jasnowidzenia. isabelle30, śmieszne jest to Twoje trzymanie się jednej metody, jednej osoby, jakby jej metody były lekiem na całe zło. Czytałaś może inne książki, chodziłaś na jakieś wykłady, poznawałaś tajniki szkolenia pozytywnego? Bo wybacz, ale Twoje wypowiedzi to tylko zachwyt nad Rugaas - ale nie widzę porównania do innych szkoleniowców i innych metod. Znasz jakieś inne w ogóle? Czy to wszystko tresowanie małp i tylko CSy są fajne?
-
[URL]http://img35.imageshack.us/img35/5784/dsc05670y.jpg[/URL] Haha, genialna poza :lol: [URL]http://img141.imageshack.us/img141/5733/dsc05684r.jpg[/URL] Świetne zdjęcie :loveu: Tofik boski jak zawsze :diabloti: Baner bardzo ładny, taki pozytywny :p
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No i właśnie to jest najgorsze. Że potem słyszy się: durne kundle, srają, gryzą i szczekają, zabić je wszystkie. Złoszczę się na takie komentarze (a pełno ich w necie na przykład), ale kiedy się zastanowić... Jeśli ktoś nie ma psa, nie wie jak to jest, żyje na osiedlu, gdzie psy na balkonach cały czas szczekają, są puszczane luzem i brudzą trawniki, podbiegają wesoło do każdego, skaczą na ludzi; na pretensje słyszy się "odwal się pani", "nic nie zrobi", "to tylko pies" - to jak osoba bez psa może dobrze o tych zwierzakach myśleć? Skoro sami psiarze mają dość, a wiedzą jak to jest z psami, że trzeba pracy, że czasem jest ciężko. A wystarczyłaby tylko wyobraźnia, smycz i trochę zainteresowania :roll: Każdemu zdarzają się wpadki, że pies kogoś obszczeka, że się nie zauważy i poleci luzem... Ale wtedy można przeprosić, powiedzieć, że to więcej się nie powtórzy. I już. Ale jakoś większości ludzi to przez gardło nie przechodzi. Ech, no mi się już nudzi narzekanie na chamstwo psiarzy, bo tego jest tak dużo i cały czas, że się przyzwyczaiłam... Do przemykania chyłkiem ze swoimi psami przez większość ulic (w tym swoją)/parków/blokowisk, do gryzienia się w język gdy słyszę wredne komentarze itd. W końcu jakoś trzeba żyć tutaj. I próbować się nie przejmować - bo nic zmienić się nie da. Amen :diabloti: -
Mam trzy psy i każdy jest inny. Nie każdy reaguje na CSy wysyłane przeze mnie. Chibi wychowywała się na działce tylko z psami i jakoś nie umie zrozumieć, że to, co ja robię (ziewanie, oblizywanie się) to to samo, co robią psy :lol: Rozumie tylko podejście po łuku, bo tu wyraźnie widać, że to CS. Ale tak to raczej w ogóle nie czai o co mi chodzi. CSy u psów zna doskonale i sama świetnie używa, z każdym psem się dogada. Luka już bardziej rozumie moje sygnały, ona ma bardzo wyraźne CSy, ale używa ich głównie do ludzi, z nimi ma od początku duży kontakt. Psów raczej się obawia, dużych psów "nie czyta" bo udaje że ich nie widzi. Małe ignoruje/chce się bawić, i do takich czasem wysyła sygnały. Frotek nie reaguje na CSy w ogóle, jest z ulicy, ale podejrzewam, że z psami socjalizowany nie był, może za wcześnie wzięty od matki - dlatego nawet na podbiegającego małego szczeniaka wysyłającego CSy reaguje agresją (nie znosi psów bez smyczy po kilku pogryzieniach). Wybaczcie nudne opisywanie zachowań moich psów, ale chciałam wykazać, że każdy pies jest zupełnie inny. Gdybym ja tak zrobiła z moim Frotkiem, jak Ty, [B]isabelle30[/B] - rzuciła smycz i odeszła... Cóż, sporo bym płaciła za szycie swojego i/lub obcego psa. Pańcia odchodzi = droga wolna = rzucamy się :multi: U mnie działa dręczenie tresowanej małpki :diabloti: - czyli spacer polegający na: wykonywaniu komend (entuzjastycznie nagradzanym), wykonywaniu zadań (slalom pomiędzy takimi stojakami na rowery, jakieś chodzenie po murku, skakanie przez barierki - miejskie pseudoagility :diabloti: - oczywiście zadania są nagradzane entuzjastyczną pochwałą czy smakołykiem) i wspólnej zabawie w aport i przeciąganie, co pies uwielbia. Nie jest przez to sfrustrowany, a może mi o tym nie mówi i dusi to w sobie :evil_lol: Jeśli go nie zajmuję na spacerze, pies zajmuje się sam. Wypatrywaniem innych i rzucaniem się, wąchaniem sików suczek i obsikiwaniem każdego skrawka terenu. Mimo że jest po kastracji. Także u mnie luźny spacer - nie dziękuję. Nie neguję Twoich metod,[B] isabelle30[/B], tylko uważam, że polecanie metody działającej na swojego psa osobie, która ma psa zupełnie innego i którego na oczy nie widziałaś to nie najlepszy pomysł. Można napisać: ja robię tak i tak, mój pies jest taki i taki i to działa. Ale teorie "szkolenie to tresura małp! ja używam CS i tak jest najlepiej! wszystko inne to frustrowanie psa!" jest bardzo mylące i może doprowadzić do tragedii. Jak mówię, na moje zawichrowane psy takie wychowanie to nie wychowanie tylko proszenie się o kłopoty. Ktoś niedoświadczony może skorzystać z Twoich rad i może mieć problemy. Być może na stabilne emocjonalnie psy Twoje metody akurat działają świetnie - nie wiem, nie miałam nigdy normalnych psów :diabloti: Ale polecanie każdemu jednej metody jest bez sensu. Trzeba poznać wiele metod, wiele teorii, porozmawiać z wieloma ludźmi i dopiero dobrać sposób działania do psa. Co do tematu głównego, a nie OT :oops:, ciężko mi się wypowiadać, bo dzieci nie mam. Pamiętam jednak życie z moim rotkiem, który uznał, że dzieci są najniżej w hierarchii. Pies był faktycznie sfrustrowany, mój ojciec wychowywał go tzw twardą ręką, czyli zwyczajnie nie wychowywał tylko bez sensu wymagał a "nieposłuszeństwo" karał. Oczywiście bez pokazania psu, co jest posłuszeństwem i co jest nagradzane :roll: Pies warczał przy misce, trzeba było go omijać bo akurat leżał na korytarzu i tyłka nie miał zamiaru ruszyć. Jak teraz patrzę wstecz, to można byłoby wiele naprawić. Choćby tym chowaniem miski ([B]joanna83[/B], pamiętaj, że zachowanie powtarzane jest utrwalane i będzie pojawiać się częściej - lepiej schować miskę po jedzeniu, bo wtedy psu się nie utrwali, że można warczeć na dziecko - i oczywiście pracować nad lepszym kontaktem na linii pies-dziecko), wyznaczeniem psu jednego miejsca do leżenia itd. U mnie było tylko izolowanie psa od nas (mnie i brata) i nas od psa i wieczny stres mojej mamy. A pies był chętny do pracy, do robienia czegoś razem z nami (na spacerach gdzieś dalej był cudowny, tylko w domu/na podwórku taki "wredny"). Zabrakło jednak kogoś, kto podpowiedziałby, co robić. Dlatego warto się wybrać do specjalisty, żeby choćby wiedzieć w którą stronę pójść, jak ogólnie pracować.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Po co uczyć psa szczekać? :eviltong: Może to dlatego, że ja mam dwa jazgoty + samcowi zdarza się nakręcić, ale dałabym wszystko, żeby moje się nie darły i dały spokój z obszczekiwaniem czegokolwiek. Dzisiaj nagle z gołego pola, przez rów i krzaki wyszło czterech dżentelmenów w garniturach :crazyeye: I oczywiście moje pieseczki, zajęte bieganiem za jabłkami, osłupiały... i poleciały ich obszczekać :oops: Myślałam, że wyjdę z siebie. Fakt, że one nigdy w życiu nie widziały w tym miejscu człowieka, co dopiero kogoś kto wychodzi prosto z krzaków, rowu itd, ale i tak - masakra. Nie znoszę obszczekiwania, grr :roll: (w sensie - jak moje obszczekują to nie znoszę ;)) -
[B]evl [/B]- haha, no kładzenie się jest jeszcze ok :diabloti: Luka odwraca się tyłkiem do aparatu. Raz próbowałam zrobić zdjęcie pająka tygrzyka, miał pajęczynę wśród zbóż... Ale Luka wlazła prosto w kadr, rozwaliła pajęczynę, odwróciła się tyłkiem do aparatu i rób pańcia zdjęcia mojego zadku :loveu: :mad: Chibi też durne miny robi, uszy po sobie, oczy wybałuszone... Chyba nigdy prosto w aparat nie spojrzała :roll::evil_lol:
-
[IMG]http://img401.imageshack.us/img401/7894/im000969.jpg[/IMG] I wściekły wiewiór na dobranoc :diabloti: Takie to złe było i skrzeczało na nas z góry :evil_lol: Więc sobie poszłyśmy, coby rudasa nie denerwować bardziej. Dobranoc i miłego dnia jutrzejszego :loveu: [SIZE=4][B] PS. Fotki na poprzedniej stronie :diabloti:[/B][/SIZE]
-
[IMG]http://img403.imageshack.us/img403/604/im000955.jpg[/IMG] [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/9999/im000957.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/927/im000958.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/3087/im000974.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/8907/im000975.jpg[/IMG] Koniec psic :diabloti:
-
[IMG]http://img44.imageshack.us/img44/7822/im000945.jpg[/IMG] ...A Luka cała szczęśliwa... [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/7101/im000946.jpg[/IMG] ...Tarzała się w jakimś gipsowym czymś :roll::eviltong: [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/4084/im000950.jpg[/IMG] Wystraszony kurczak :cool3: [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/1761/im000953.jpg[/IMG] Piłeczkowy potwór :diabloti: [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/6242/im000954.jpg[/IMG] "Ej... Co ja mam z nią zrobić? :hmmmm:"
-
Ja jesień uwielbiam, to moja ulubiona pora :loveu: Mniej ludzi, mniej kleszczy, węże i komary też się powoli wynoszą, pięknie jest, spokojniej i w ogóle tak bajkowo. Szybko ciemno, a ja kocham spacery po ciemku...:diabloti: Tylko że mój aparat tej pory nie lubi i jak ma za mało światła to wszystko jest rozmazane, grr :angryy: Trochę fotek... Wykradłam trochę słońca pod koniec dnia :diabloti: Niestety, Chibi na większości zdjęć jest zaniepokojona, bo było sporo ludzi dziś, wszystkie miejsca zajęte... A ona obcych się boi :roll: [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/8494/im000939.jpg[/IMG] Zagryzanki [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/732/im000940.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/448/im000941.jpg[/IMG] "Co ta wariatka robi? :roll:" [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/8900/im000944.jpg[/IMG] "Coś dziwnego..." [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/6504/im000943t.jpg[/IMG] "Będę lepiej udawać, że jej nie znam!" :diabloti:
-
[quote name='groszek83'] Wszyscy posiadacze psów mogliby by sie pod tym podpisać;) ale czy same psy przyłożyłyby do tego łape - wątpie:evil_lol: Goi sie na szcęście już bez komplikacji a i Ziut żywszy weselszy i przytulaśny znowu sie zrobił:loveu: jak mi brakowało tego jej wywalania sie po mnie jak tylko budzik zadzwoni bo moja panienka kulturalnie czeka aż oczy otworze a dopiero potem wskakuje mi na brzuch, (Miś siedzi grzecznie na podłodze bo jak by próbował wskoczyć to by futro leciało) tego jej diabelskiego błysku w oczach i uśmiechniętego pyska tuż nad twarzą:evil_lol::loveu: Choćbym nie wiem jak narzekała na te małe wredoty to jednak kocham je strasznie:oops: Człowiek sie przyzwyczai a potem takich drobiazgów mu okropnie brakuje:shake: [/quote] To dobrze, że Ziuta dobrzeje! Znam to - kiedyś jak miałam jeszcze tylko Lukę to mi zawsze przychodziła o 4 rano do łóżka. Jak zdarzyło jej się nie przyjść to od razu o tej 4 się budziłam i leciałam do mamy zobaczyć, czy z psem w porządku :razz: Teraz różnie bywa, raz się budzę z jednym psem, a raz z drugim, najbardziej nie lubię się budzić bez żadnego :oops: A wredoty zwykle kocha się najbardziej :loveu::evil_lol: