Nadzieja umiera ostatnia jak to mówią... Wczoraj już się cieszyłam, że jest chętny na Ingrid ale jak się okazało, że chodzi o innego psa to...
Jeszcze kociaki które mam na głowie...niekt nawet nie pytał...:-( Już pomyślałam, ze to ja taka pechowa jestem...:shake:
Ale dziś już lepiej... nawet kilka telefonów miałam, co prawda w sprawie kotów...o Sunie nikt nie pyta :shake:
Na prawdę przydałby się jakiś tekst łzawy ale ja zupenie nie mam weny...
Może znacie kogoś kompetentnego w tej dziedzinie ?