ten rachunek miała wyrównac Sonia. Ale w miedzyczasie wyszły sprawy zdrowotne i musiałam zrezygnować narazie - no to napatoczył sie jamnior.
Kacper nie daje mu sie ruszyc po mieszkaniu, chodzi za nim i szczeka. Kłapie mu paszcza, jamnior sie odszczekuje a sąsiadki Majka w to wszystko wtraca swoje trzy grosze. Gdy wyszłam z całą trójka na dwór napadły na kuriera z wielką paczką - awantura była na całe osiedle. :evil_lol: Zrezygnowałam, poszłam sobie precz. W końcu niech gość sobie daje rade sam - życie to nie je bajka.:evil_lol: