nie udało się. Deszcz lał prawie cały dzień. W schronisku byłam zaledwie godzinę i musiałam zrobić zdjęcia do ogłoszeń. Moment gdy było troche słońca wykorzystałam na fotki. Nawet udało sie złapać jednego kotusia i przytrzymać w budynku ale nie wyszło.
A nie trzeba by zastanowić sie czy Nelson po tych schodach będzie chodził za pięć czy siedem lat. No tak sobie pomyślałam.