[SIZE=3][FONT=Calibri]Snapi trafił do schroniska zaraz po świętach. Ktoś zadzwonił z informacją, że w studzience kanalizacyjnej na jednym z osiedli chyba jest pies. Pan Rafał pojechał na miejsce – pies był. Wezwano pomoc i psa wyciągnięto. Jak tam się znalazł? Może ktoś mu pomógł tam wpaść? Musiał tam być już dość długo bo był w stanie koszmarnym. Poobijany, przemarznięty, wychudzony – wszystko wskazywało na to, ze psina nie ma wielkich szans na przeżycie. Ale wola życia nie pozwoliła mu umrzeć. Dziś powieli tygodniach Snapi prawie doszedł do normalności. Jeszcze jest chudziutki, jeszcze obtarcia się nie pogoiły, ale jest ożywiony i interesuje się przychodzącymi ludźmi, nie leży apatyczny w budzie.[/FONT][/SIZE]
[SIZE=3][FONT=Calibri]Teraz trzeba mu domu i rodziny przy której będzie szczęśliwy. [/FONT][/SIZE]
[IMG]http://img363.imageshack.us/img363/8149/dscn0441xxqo9.jpg[/IMG]
[IMG]http://img120.imageshack.us/img120/3781/snapixxkq2.jpg[/IMG]