Dzisiejsz noc prawie normalna. Na początku Renia sie buntowała, ale zgoniłam ją z łóżka. Biegała po mieszakniu piszcząc i co chwila do mnie zaglądała. Nie dałam jej wejść. Co było potem - nie wiem. Rano Renia spała na łóżku ale na "kocyku zwierzęcym". Gdy sie obudziła rzuciła sie mi na głowę - i lizanko :lol: ( bllle - nie lubię lizanek).