Dziś Perełka o mały figiej by opuściła schronisko. Niestety auto żurawia nie dało sie naprawić i jutro Perełka nie pojedzie do Katowic. Podróż przełożona na przyszły tydzień. Może sie uda. Ma pecha ta psina. Jak juz ma kochany domek to dojechac do niego nie może. Proście aniołow by Inka nie zniecheciła sie, bo będę musiała z mostu skoczyć z rozpaczy a woda w Bzurze płytka i śmiechu narobię.