wczoraj zadzwoniła jakas pani z Warszawy. Chyba nie bardzo wiedziała co chce, bo w pewnym momencie zapytała czy mamy jakieś małe pieski. W trakcie rozmowywspomniała ze ma kota. No ale mozna go się pozbyć bo to tylko kot. To wystarczyło bym jej podziekowała, po takim stwierdzeniu z takim stosunkiem do zwierząt nie ma co u mnie szukać. :mad: