mimo wszystko i ja sie cieszę bo teraz ma ciepło i czysto, Niestety taka malizna nie powinna mieszkać w garażu, ale lepsze to niz cmentarz-prawda? Ale ona tak bardzo chciała byc z nami , a ja jej nie mogłam wpuścić dalej bo by ja pozarły moje pieseczki.
Szkoda, ze nie widzieliscie jak na mnie spojzała gdy ja oddałam w ręce dziewczyn. W jej wzroku było tyle niepewnosci i potanie co jej robie, czemu ja oddaję. Ale teraz chyba juz wie i nie ma mi tego za złe? Ech chyba się rozklejam.
Trzymaj sie Zosieńko i nie zapomnij o nas.