Jump to content
Dogomania

luka1

Members
  • Posts

    27509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luka1

  1. a jak Konar sie czuje, czy jest szansa że odzyska zdrowie?
  2. Pies nadal większą częś dnia spędza w budzie. Moze go na gotowane przestawię bo chudzieńki strasznie. Wczoraj złowiłam na nim kolejnego kleszcza.
  3. trzeba opracować plan działania i to nie tylko dla Filipa. "Zawziunam sie" nie popuszczę dziadowi.
  4. no akurat w tym schronisku nie trzeba psa wyrywać. Wydadzą kazdego i każdemy. Nawet objecują kontrole poadopcyjne, tylko z realizacją gorzej. Ważna jest ilość adopcji nie jakość.
  5. pies potrzebuje pięknego imienia. Znowu ogłaszam konkurs.
  6. Koszty, koszty, koszty - głowa pęka
  7. Trzeba mu "litościwe" fotki zrobić i złapie człowieka. Na tych fotkach wygląda na tak szczęśliwego , że żal go adoptować
  8. Biedny, smutny Mazurek. Ciągle biega po swoim boksie i uspakaja sie dopier gdy sie go głaszcze. To nie jest pies do boksu. Malutki, drobniutki, może trochę za energiczny, ale domowy psinek.
  9. Ziutka wstaw proszę resztę fotek - ja wymiękam, nie mam siły walczyć z dogo
  10. Nasze miasto to takie miejsce, w którym po godzinie osiemnastej lepiej nie być psem i lepiej nie wpadać w tarapaty. Przekonał się o tym pies, który w efekcie wylądował w naszej Fundacji. Psa, leżącego na poboczy spotkała, będąc na spacerze wieczornym ze swoim psem, pewna pani. Pies leżał, nie reagował na ludzi, trząsł się z zimna. Pani chcąc mu pomóc próbowała dodzwonić się do schroniska, do weta, w końcu na policję. Schronisko i weci już po pracy, policja - nie jest od tych spraw. Faktem jest, że była godzina 22, czas odpoczynku. Niestety o tej godzinie nic nie wymyśliłam. Pani okryła psa kocem, postawiła mu wodę i tyle. Wcześnie rano pani zadzwoniła, że pies nadal leży. Mogła g przewieźć ale teraz bo idzie do pracy. Wet jeszcze nie działa - pies przyjechał do nas. Obmacałam, obejrzałam, psie machał ogonem. Zamknięty w klatce przespał kilka godzin i wstał jak nowy. Przeniosłam go do boksu i koniec. Pies jest bardzo wychudzony. Nie wiem czy to już reguła, ze psy, które do nas trafiają są jak eksponaty z gabinetu biologicznego. Być może był osłabiony i dlatego leżał na poboczu. Na razie szukamy właściciela, choć nie bardzo gorliwie bo jeśli on doprowadził psa do takiego stanu, to lepiej będzie jeśli do niego nie wróci. Ma jakieś 4, 5 lat, no około. Jest bardzo ładny, szorstkowłosy i bardzo wyniszczony. [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5286/dscnx4854.jpg[/IMG] [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/9709/dscn4856.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/6007/dscnx4859.jpg[/IMG] [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/6963/dscnx4861.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/460/dscnx4863.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Agata69'] Nie musicie mi tak dziekować wszyscy. To dla mnie prawdziwa przyjemnośc. Chciałabym mieć tylko takie kłopoty z psami - bolące jajka psa, który znalazł taki troskliwy dom jak u Beaty i Artura. Niestety mam znacznie gorsze.[/QUOTE] A możemy Ci pomóc?
  12. [URL]http://azorek.esochaczew.pl/media/index.php?pokaz=kontent&idKontent=2129&MediumID=229&sub=2117[/URL] to link do strony weteranów schroniska AZOREK. Misiek na niej jest czyli jeszcze żyje. Co prawda jest też na stronie Mona, która już od miesiąca siedzi w swoim kochanym domku. Najgorsze jest to, że owszem zakaz ogłaszania jest tylko zakazem, ale nie ma żadnej informacji na temat psów. I nawet gdy się psa ogłasza to nie ma pewności, że pies tam jest nadal. Tak było w kilku przypadkach - kiedy szło allegro a ps już dawno były sprzedane. Miałam potem kilka telefonów że nie powinno tak być, ale były też trochę mniej miłe, że wiatrak robię z ludzi.
  13. i ktoś taką maskotką zostawił na pastwę losu. Żal mi że nie mogła zostać ze mną ale cieszę się że ma taki kochający domek. I o to właściwie chodziło.
  14. to wątek psa ze schroniska. Zgodnie z zarzadzeniem dyrekcji nie wolno ogłaszać psów bez wiedzy dyrekcji ZGM. Tak więc wszystkie psiaki przez nas ogłaszane - spadły
  15. To tera kolej na Klementynkę - mamcię Pucka
  16. a pies zaczyna pokazywać zęby. Na mnie nie śmie warknąć ale na Tza dziś troszeczkę się stawiał. Warczy tez na Hienkę nie wiedzieć czemu.
  17. a mnie ciągle wrusza Wasza dobroć dla Moni. Bardzo po raz nie wiem który - dziękuję
  18. [quote name='Ziutka']Nie...dużego nie było. Może siedział w stodole i się grzał albo go już dawno nie ma :([/QUOTE] Właśnie, może go już nie ma. Dziad go miał na łańcuch uwiązać - może juz z głodu... Nie mogę.
  19. Filip ciągle tam jest. A chłpo mało nam widłami nie przywalił jak go chciałyśmy zabrać. "Kurów nie gania ale niech sobie będzie" - nie mogę, nie wytrzymam. Ziutka, a ten drugi, taki duży - był z nim?
  20. dziś Pani dzwoniła. Trochę nie jest zadowolona bo pies nie jest energiczny, nie chce spać w sypialni, obrał sobie jedno miejsce w ogrodzie i tam sobie poleguje. Wczoraj podobno warknął na córkę Państwa. Pies nieśmiało macha ogonem i nie bardzo dogaduje się z suką Pani. Ogólnie narazie trzeba czekać. Pies wiadomo,musi się przyzwyczaić i zrozumieć dlaczego jest ta zmiana, a Pani chyba wie ze pies od razu nie będzie taki jakiego sobie wymarzyła. Narazie to rozumie. Czekamy.
  21. Trudny pies to rzecz względna. Czsem ludzie są nie tacy. Jesli P. Wanda z nim wytrzymuje i jej nie zeżarł to znaczy , że i zinnym człowiekiem będzie dobrze. Tylko człowiek musi wiedzieć jak go zdobyć i jak go zdominować.
  22. [quote name='Ziutka']Na Twoje życzenie te 4 ostatnie :biggrina::painting: :eviltong:[/QUOTE] Te fotki to sobie do rodzinnego albumy wklei. [U]Pucek[/U] jest na nich taki śliczny. He he -Pucek
  23. nie wiem co Pucek teraz preferuj, ale z czasów gdy mogłam go widywać "na wolności", lubił wszystko co się dało ukraść ze sklepu - kiełbaskę, pizzę, jakieś serki. Tylko chlebka nie widziałam by wynosił.
  24. a co to nikt nie zagląda do Hienki?
  25. Przypomnę Buraska, może ktoś się nim zainteresuje?
×
×
  • Create New...