dzwoniła wczoraj do pana, który pokazywał nam gdzie suka z małymi przebywała. Mimo zachęty finansowej nie udało sie wczoraj złapać szczenika. Pan nie widział więcej szczeniaków. Jeden był martwy - widziałam, dwa padły zdaniem pana ofiarą wiejskich psów. Podobno miejscowi szczują sukę i jej dzieci swoimi psami.
Sunia przychodzi do sklepu. Można jej podać coś usypiającego, może wtedy udałoby się ją złapać. Szczeniak nie przychodzi, zostaje w polach. Liczyć można na jego szczenięcą głupotę i głód. Niestety dopiero w sobote będzie możliwe wykorzystanie pani Tereski. Może ktoś jest chętny pomóc????