Dziś dojechały do mnie dwa szczeniaki. Przywieźli je panowie ze strazy miejskiej z Błonia. Grodecki podobno ich nie chciał. Miały być trzy, ale po drodze ktoś malca adoptował.
Szczeniaki zostały znalezione w kartonie przez znane nam już dzieciaki. Zanieśli do Straży, a Straż do P. Wojtka znanego nam weta a Pan Wojtek odesłał ich do mnie.
Paluchy są śliczne ale w bardzo kiepskim stanie. Biszkoptowy jeszcze jako tako - staje na łapki i trchę reaguje, ciemny szczeniak nie staje na łapy, jest albo chory albo tak słaby. Jedyna pociecha to to, że jedzą jak smoki.
Zobaczymy czy przeżyją. Narazie wydalają kłęby robali.
[IMG]http://img514.imageshack.us/img514/3217/dscnx5123.jpg[/IMG]
[IMG]http://img683.imageshack.us/img683/9070/dscnx5129.jpg[/IMG]
[IMG]http://img251.imageshack.us/img251/1895/dscnx5130.jpg[/IMG]
[IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6306/dscnx5131.jpg[/IMG]
Szczeniaki były wyziębione, mokre od moczu i upaprane w kupie. Nie wiem czy im się uda, ale bardzo sobie tego życzę.