a mnie w takich momentach przychodzi na myśl wiersz Barbary Borzymowskiej , który jest dla mnie jak poranna modlitwa, jest pocieszeniem w takich chwilach
[B]Psia dusza
[/B][FONT=Verdana]To tylko pies, tak mówisz, tylko pies…[/FONT]
[FONT=Verdana]A ja ci powiem, że pies [/FONT]
[FONT=Verdana]to czasem więcej jest niż człowiek.[/FONT]
[FONT=Verdana]On nie ma duszy, mówisz…[/FONT]
[FONT=Verdana]Popatrz jeszcze raz –[/FONT]
[FONT=Verdana]psia dusza większa jest od psa.[/FONT]
[FONT=Verdana]My mamy dusze kieszonkowe –[/FONT]
[FONT=Verdana]maleńka dusza, wielki człowiek.[/FONT]
[FONT=Verdana]Psia dusza się nie mieści w psie.[/FONT]
[FONT=Verdana]I kiedy się uśmiechasz do niej[/FONT]
[FONT=Verdana]ona się huśta na ogonie.[/FONT]
[FONT=Verdana]A kiedy się pożegnać trzeba[/FONT]
[FONT=Verdana]i psu czas iść do psiego nieba,[/FONT]
[FONT=Verdana]to niedaleko pies wyrusza.[/FONT]
[FONT=Verdana]Przecież przy tobie jest psie niebo, [/FONT]
[FONT=Verdana]z tobą zostaje jego dusza.[/FONT]