nie mam pojcia. Zbadanie Buni jest raczej bardzo trudne. Samo wyciągnięcie ręki w jej kierunku powoduje niesamowity wrzask. Byłam z nią u weta, ale nie dała się przebadać - wiła się straszliwie i wrzeszczała, przy tym obawiałam się ją mocniej trzymać by nie połamać jej kosteczek.
Niedowład pewnie jest wynikiem zmian neurologicznych, być może była uderzona. Nie znam jej przeszłości. Tylna część ciałka też jest jakby zdrętwiała. Łapki poruszają się ale jakby każda szła inną drogą. Być moze ma uszkodzone stawy, albo jakieś stare złamania, które same się naprawiały.
Wydaje mi się że nie miała najspokojniejszego życia.