ja je obliczam na 10 tygodnii. Tak mi wychodzi z relacji pani, która mi pomogła złapać Misię. Co prawda miała ją złapać gdy była jeszcze w ciąży ale z powodu braku miejsca odwlekałam. Kiedy miejsce się zrobiło suka zniknęła, pojawiła sie ale było już za późno. Szczeniaki sa bardzo dzielne i samodzielne bo Misia nie przejmowała się nimi zbytnio. Była bardzo słaba i właściwie przez pierwsze dni tylko spała, szczeniakami musiałam sama się zajmować. Dobrze, że trochę je karmiła to miałam przerwy, no i jak ją przywiozłam to już pochlipywały z miseczki nie musiałam karmić smokiem.