hehehehe, no na szczęście wszystko skończyło się dobrze, mam nadzieję że Lessinka nie będzie mieć urazu do spacerków ;)
a tak a propos tej babki to był to przykład totalnie nieodpowiedzialnego i nieświadomego siły swojego psa opiekuna, to ona powinna odciągnąć swojego psiaka a ona stała jak słup soli i tylko krzyczała. Po komentarzu Francy żeby psa trzymać psa na smyczy odpowiedziała że same byłyśmy z psami bez smyczy :-o, Franca była z walecznym Rudolfem więc biegnąc za Lessikiem bałam się że Rudi znalazł się na lini ognia :shake: , na szczęście Rudek wrócił z Francą cały i zdrowy :)