Cioteczki , przecież nigdy do końca nie wiadomo jaki jest pies
Morgana okazała się pozytywna
Frytka , która ponoć miała być aniołem , ( jest u mnie ) była "gryzoniem " i długo trwało zanim dała się dotknąć , a ja nie byłam na takiego psa przygotowana .
Foksia z mojego banerka , to już dramat .
Ja w Morganę uwierzyłam dopiero po filmie Matusza.
Wcześniej myślałam , że jest to zadanie niewykonalne .
Bardzo się cieszę , że Dorothy wyraziła chęć zabrania Morgany niejako w ciemno , że dziewczyny ją przewiozły , umyły , że jest jaka jest .
Ja z Foksi zrezygnowałam . Bardzo mie to boli .
To z waszej strony był naprawdę akt wielkiej odwagi :loveu: