prawie plakałam się czytając historię kropki... na poczatku myslałam, ze to kolejna opowieść jak pies zostaj ew rodzince, imo wszystko. Al eta choroba... zycze duzo sily i cierpliwosci, na pewno warto! Moj asuńka umarła rok temu, miała guza i lekarz mówil, zeby ją uśpic, a my nie pozwoliliśmy. Walcyzlismy o nią, niedługo neistety, ale kochan aumarla w domku, na swoim kocyku z glowką na rękach ukochanych państwa...