NO i te , które nie miały domu, nie tęsknią za tym co utraciły, są u siebie. Te, które straciły właściciela i dom często wpadają w depresję.
Na nieszczęście jest tyle psów, że osoby, które zechcą pomóc, zawsze znajdą wybrańca dla siebie.
Ja też całe życie mam znajdy lub ze schronu. Co prawda nie były aż tak bardzo stare, bo Pokerek i Loczunia miały po ok. 8 - 10 lat.