Awit, problem polega na tym ,że podobno Naa bardzo Molly kochała , jak mamusia swoje dziecko i to jeszcze przed Miszką.
Nastąpiła po prostu zamiana psa niepełnosprawnego na psa bardzo ładnego. i tego bym się po Naa nie spodziewała.
Niefajne to wszystko , a cierpi Molly , która ufała"swojej mamusi " bezgranicznie.
Życzę Ci Naa dobrego samopoczucia i miłych snów, jak również Twojemu TZ. i koleżance.
Może ich ktoś kiedyś też wymieni na lepsze egzemplarze.