zagazowała w drodze pana Arka bąkami :-))). a jeszcze pechowo wpadł w objazdy pod wawą. ale był w dobrym humorze, na do wiedzenia zrobił jej fotki i pojechał. zośka przestarszona - ogon pod tyłkiem, ale w domu, na widok piłki poszedł do góry. jasne, jest spięta, w końcu mnie nie zna jeszcze. ja też jej jeszcze nie znam i też jestem spięta ;-). teraz leży mi w nogach i niby, że śpi, ale czujnie :-).