mnie to nie martwi, tylko jak potem zapomnę i zacznę się z nią przytulać :cool3:??? bardziej martwią mnie resztki znalezione na osiedlu , a to jakis kurczak a to zgniły chleb - ona naprawdę zje nawet zgniły chleb!!! ponoć były otrucia w okolicy, stąd nerwy...
ale zgliwiały serek to dobry pomysł - ostatnio dostały w miare swieży, ale z lodówki,a nie gliwiony.... dzieki!
EDIT: śliwencja uczy się od zośki przez obserwację. po miesiącu zaczęła bawić się zabawkami tak jak zosia, nawet ze mną w przeciąganie zaczeła sie bawić (to jest wczorajszy sukces edukacyjny). z zosia nie ma zabawy w przeciaganie, bo zoska za serio traktje zabawki -mysli, że naprawdę jej je ktoś zabierze...i sama zabiera śliwce wszystko, co się da. ale śliwka już powoli sie buntuje - bardzo powolutku i niesmiało, ale jednak :-). natomiast władztwo- a nawet tyrania- zośki ma się doskonale...