w dodatku suka sąsiada po tym razie dla zdrowia pewnie będzie miała ciąże urojone, mleko itd.
spytaj mamy, co takiego błogoslawionego dla zdrowa dało jej organizmowi urodzenie ciebie ;-).
a w ogóle to weź porwij tego psa i ciachnij mu jaja. i cześć. w końcu do sądu cię nie poda, nie?
dobra, żart. może przemówi do niej fakt, że te kopy ludzi, co deklarują, ze chcą psa, wykruszają się, jak prawdziwy pies jest do wzięcia? tak, jka z jorkiem powyżej.
a ile razy o moich tymczasach ludzie na ulicy mówili - o, jaki ładny, takiego to bym chciał. ja na to: a wie pan/pani, to możliwe, bo on szuka domu. no to wiadomo, ze odpowiedź była ZAWSZE, no tak, ale nie mam warunków, może kiedyś, bla bla bla.
nie to, ze chciałabym na ulicy psa wyadoptowywać, ale ludzie po prostu uważają taki tekst: takiego psiaka to bym chciał, po nim to chciałbym mieć szczeniaka - za zwykły, uprzejmościowy komplement. brać to za deklaracje poważne jest dość beztroskie. co mam zrobi, jak jej zostanie troche tego towaru na magazynie ;-)?