-
Posts
12216 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jusstyna85
-
[quote name='diana79'][B]DG32 to my Ci dziękujemy bardzo za uratowanie tej suni[/B] :multi: łyse placki też mogą być z niedożywienia, pcheł lub z pogryzienia, miejmy nadzieję że to nie będzie jakaś choroba skóry :shake: biedna sunia pewnie jest wykończona i teraz musi odespać swoje a tego weta to bym :mad: co to jest za lekarz, wystarczyło ubrać rękawiczki i normalnie psa zbadać a nie tak portaktować :angryy:[/quote] Ja myśle też o pchłach... Pojawia sie pytanie dlaczego on nie chciał jej zbać...
-
[quote name='DG32']Pisze po raz czwarty, dwa razy mi skasowało, a za trzecim prąd mi zgasł (to chyba jakiś pech). Przepraszam, że tak długo się nie oddzywałam, ale od razu pojechaliśmy do weterynarza (o którym później), a potem próbowaliśmy się wykąpać (zalecenie weterynarza) - trwało to prawie godzinę, niestety "dziewczyna" panicznie boi się wody, dlatego też pachnie tylko ciut lepiej niż wcześniej. Niestety sunia okazała się Bazylkiem, skoczyła na mojego psa i go ugryzła, ale nie martwcie się na razie, zobaczymy jak będą dogadywać się dalej. "Dziewczyna" jest bardzo przyjacielska w stosunku do ludzi, a i bardzo głodna, ale na razie może dostawać tylko małe porcje jedzenia. Jest bardzo chuda, waży 13 kilo, wystają jej kości, ale dopiero przy kąpieli poczułam jaka jest chuda - sama skóra i kości. Nie wiem czy nie ma jakiejś choroby skóry, ma bowiem łyse placki, co widać zresztą na zdjęciu z pierwszej strony, a do tego bardzo się drapie, przy czym wychodzą jej wielkie kłaki sierści. Niestety weterynarz, zresztą od chorób skórnych stwierdził, że na razie nic nie może powiedzieć, najpierw trzeba sunie wykąpać i podtuczyć. Kazał podawać preparaty witaminowe na sierść i skórę. Dostaliśmy gratis preparaty na odrobaczenie, ale już tam chyba więcej nie pójdziemy (a chodzimy tam od 10 lat), a to dlatego, że - weterynarz nawet nie dotknął psa, bał się do niego podejść jakby mogła go czymś zarazić - a na moje pytanie o te łyse placki powiedział, że widziałam co brałam. (Nawiasem mówiąc moja mama już tam zadzwoniła i złożyła skargę na tego weterynarza, okazało się przy tym niestety, że nasz ulubiony weterynarz już tam nie pracuje - będziemy go szukać). To tyle o weterynarzu. Sunia dostała już jedzenie i teraz śpi. A teraz podziękowania kolejno dla: diany79 i jej męża, justyny85, maciaszek i w ogóle dla was wszystkich. A zapomniałabym ze schroniska sunie wydali bez problemu i tu jeszcze raz podziękowania dla maciaszek.[/quote] ojej...łyse placki...:( źle wróży.Może to nużyca? byłoby bardzo źle...Trzeba wybrać sie do lepszego weterynarza i to jak najszybciej, nie ma co zwlekać.Podaj mi proszę swoje konto-od razu przeleje tyle,ile mam. Zapłaciłaś w schronisku też za wykup suni? Tak martwiliśmy się, że Twój psiak poczuje sie panem domu,a tutaj niespodzianka-sunia dała mu popalić.
-
[quote name='ATLANTYDA']Mogę wystawić patrzyłam nawet na Twój opis suni w pierwszym poście i tak chyba było by OK tylko dodać na co zbieramy i licytujemy fotki suni :roll:[/quote] Dobry byłby też tekst,który sunia ma na allegro...Taki wzruszający.Trzeba zapytać,czy można go wykorzystać.
-
[quote name='ATLANTYDA']Wielkie dzięki :lol::lol:[/quote] Nie zauwazyłam postu Kasi :) Aukcje prosto zrobić,ktoś tylko musi mieć konto na allegro... Koszty leczenia na pewno będą ogromne.
-
Owczarkowata Doris i szczeniaki - MAJĄ JUŻ DOM!!!
jusstyna85 replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
[quote name='BoUnTy']W zasadzie to nic się nie dzieje - Dora dochodzido siebie, chce już sobie brykac, choć jeszce jej nie pozwalamy, dużo je... Nie pisalam, o nie było co - po tych emocjach każdemu przyda się chwila ciszy xD W końcu po burzy musi być cisza ;)[/quote] Dobrze, że już wszystko w porządku, nastraszyła nas i to nieźle... -
Nie zbierzesz 500 zł na hotelik. On nie musi mieć wygód-wystarczy dobre serce człowieka, troche miejsca dla niego.W schronisku jest naprawde dużo psów-każdy ma takie same szanse na zagryzienie.On jednak robi sie coraz słabszy,czuje że go nikt nie chce,a psy wyczuwają jego słabość.Justyna stara sie go zamykać na domku,by miał spokój,ale z tym różnie bywa.On jest więźniem..... Wszystkie koszty z jego ewentualnym leczeniem postarałabym sie pokryć. Wystarczy troche miejsca i dobry człowiek