Jump to content
Dogomania

Monika_tbg

Members
  • Posts

    1283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monika_tbg

  1. ale ona to w momencie znajdzie domek, chociaż by z tych wszystkich chętnych na Pusie..:)
  2. o matko, z takiej malizny taka wielkie cudo wyrosło:D
  3. Mika no jak Miluś nasz idento;D
  4. no właśnie tak mi się skojarzyło;D
  5. jakie słodkie czarnnuchy!
  6. Trafiłam całkowicie przypadkiem na ten wątek, a tu okazuję się że Portosika miałam okazje poznać przy powodzi.. trzymaj się psiaku!
  7. są ludzie ludziska a niektórych nawet tak nazwać nie można.
  8. nie nie nie całe całe ma na całe szczęście. Gdybyśmy widzieli coś nie tak od razu byśmy go zgarnęli
  9. ja w imieniu "Klasztornej naszej charytatywnej akcji", bardzo dziękuję za pomoc od strony tspz, fakt my pomagamy Wam, Wy nam i to bardzo.:)) dziś tak jak wczoraj pan Mariusz mówił pływaliśmy po wielowsi " koćmierzowie" i osobiście bardzo ostro się zdenerwowałam na jednego pana. Opiszę Wam. Podpływamy motorówką zatrzymujemy się bo widzimy psa na dachu garażu, kolega wskoczył karmę w rękę i do psa poszedł, za chwile wychodzi właściciel i drugi kolega powiedział że tam dalej jest jeszcze jeden pies, to ten co już był w wodzie poszedł tam patrzy a ten pies przygniecione ma tyle łapy belką drewna ważącą ok 70kg. No to woła nas, jak krzyknął że jest przygnieciony nie wiele pomyślałam i od razu do wody. Patrze pies wilczur na początku że tak powiem pokazał nam ząbki, ale rzuciliśmy Mu kość i po chwili zaczął być już dla nas dobry, to chłopaki próbowali odwalić to czym on był przygnieciony, na początku myśleliśmy że to szafka ale okazało się że to ta belka, a koło niej było że tak nazwę wysypisko z drewna takie dość spore, to po chwili chłopaki wyciągnęli pieska na tą "wysepkę" a pan do nas czy nie mogli byśmy mu zagonić kaczuszek bo mu zginą ja się zdenerwowałam i do faceta, to tak kaczuszki które umieją pływać i sobie poradzą pana interesują, a pies który za kilkanaście godzin umarł by z wycieńczenia, który cierpiał z przygniecionymi nogami pana nie interesuje, a on ale pies to sobie poradzi jak wszedł tam to by wyszedł. Pies się trzymał w miarę dobrze, był w okropnym strachu ale po chwili już zaczął normalnie stawać na nogi. Gadka trwała dłużej, ale my się zdenerwowaliśmy zapisaliśmy pana i jutro tam będzie już tspz, i sprawdzą dokładnie co i jak tam.
  10. i jak na następne nie szczęście znowu grozi fala. Dziś w sobowie chłopaki worki ładowali od nowa, i grębowie to samo. Tu jest link do echo dnia: [url]http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100602/POWIAT0304/643610660[/url]
  11. i jak na złość zaczęło znowu lać..:|
  12. Witam. Zostałam poproszona żeby co nieco opisać jak to wszystko wygląda. Od pierwszych dni powodzi zaczęliśmy działać na własną rękę, ( organizacją charytatywną, także nie mamy nic wspólnego z miastem czy wszelkimi organizacjami miastowymi) co uzbieraliśmy próbowaliśmy bez pośrednio zawozić, donosić do ludzi, oraz zwierząt najbardziej potrzebujących. Trafiały się domy co ludzie nie mieli jedzenia po 2-3-4 dni. Podobna sytuacja jest ze zwierzętami przy niektórych zakamarkach na podwórku psy były tak pochowane że ciężko było znaleźć, dać jedzenie, a jak już się dało im ogromna wdzięczność z ich strony. Po rozmowach z ludźmi, da się wywnioskować że dużo ludzi jest na prawdę obojętnych to co dzieję się z ich zwierzętami teraz, ale znalazły się ludzie którzy nam płakali i mówili że nie wiedzą co się dzieję z ich psami, czy kotami. Również można zauważyć sąsiedzką pomoc, rozmowa z panem, swojego psa mam jednego ale te dwa co pani widzi to sąsiadów, topiły się więc ratowałem. Pojawia się też straszna niewdzięczność ludzi do nas i pretensje, że daliśmy za mało produktów czy nie przywieźliśmy dżemu truskawkowego, czy też karmy specjalnej dla yorków. Ja osobiście zostałam zwyzywana już kilka naście razy przez ludzi, np przez jednego pana któremu nie spełniliśmy zachcianki i nie kupiliśmy mu kaloszy, osobiście mi kazał zdejmować moje wodery i dać mu, bo jak to powiedział, Nas stać żeby kupić sobie a dla ludzi nas nie stać. Podkreślę jeszcze raz że my działamy charytatywnie więc nie jesteśmy w stanie spełniać wszystkich zachcianek, co uda się nam uzbierać czy kupić za pieniądze które ciężko w tym momencie zdobyć. tu link do reportażu z faktów troszkę co nieco jest o tym co się dzieje: [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://www.tvn24.pl/28377,1658458,0,1,na-ratunek,fakty_wiadomosc.html[/url] [/U][/FONT][/COLOR] [LEFT][COLOR=Black][COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2] [/FONT][/COLOR][COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR][/COLOR][/LEFT]
  13. o jaka kruszyna cudna:loveu:
  14. pięknie.... :loveu:
  15. Surii:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  16. ale cudo..:loveu:
×
×
  • Create New...