-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
Sznaucerowata,15stoletnia Diana-a juz wątplismy! Ma DOM :) !!!
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no malenka, nie tracmy nadziei -
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
eee tam ewidentnie się całują... a nic dziwnego, że sie bał, iż go ugryziesz:diabloti: biedaczysko zakołnierzone:shake: no i co mu ciocia Brazowa zrobiła, no co...a tak całowała, tak mydliła oczy, a tu pach pach i ...bezjajeczny -
Atos oddany za kare do schroniska.W DOMKU NOWYM :) :) :)
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
aaa ja tu w Świnoujściu też siedzę z zaciśniętymi kciukasamiiiiii!!! -
hej. chcialam spytac Was na tym watku, czy robicie tez cos z rozmnazaczami amstafów? nie wiem juz co z facetem robic. napisalam do niego po znalezieniu ogloszenia ze sprzedaje stafy po 250 zl. sam mi wyspiewal ze nie ma zarejestrowanej hodowli, ze to drugi miot(10 malych) i w ogole rece mi opadly... mam ochote chociaz jednemu zaszkodzic, wiem ze calego swiata nie uratuje...Akucha poradzila postraszyc go skarbowka. boje sie tylko, ze facetowi straszenie nie zrobi...co wiec moge zrobic wiecej?
-
hmmm może mój błąd, ale ja podejmowałam interwencję beż absolutnie żadnych uprawnień, nie będąc nawet w straży jeszcze, robiłam kontrole i...jakoś nikt sie mnie nie czepiał "jakim Pani prawem??????" no ale ok. a walki choelra robią się coraz większą zmorą... a koło czego te Kochłowice są? tam gdzieś koło Ciebie? tu się nie ma co rozglądać, tylko ja bym nawet zadzwoniłą z tak skąpą informacją, żeby zwrócili uwagę, a kolesia cisnęłabym sprytnie żeby powiedział
-
to podziwiam spokój i wiarę...bo ja bym nie wierzyła i tak jak ogólnie tych wizyt poadopcyjnych nie ma, to w tym przypadku bym się pofatygowała. to nie niuniuś-Buruś przytulasek, tlyko pies w opisie którego było zaznaczone, że ejst agresywny...
-
no ja jakoś nie jestem sceptyczna, bo jakbym zaczęła być sceptyczna, to rzuciłabym to w cholerę... Ostatnio kiedy szukałam domu dla takiego właściwie zwykłego psiaka, którego miałam na tymczasie to najlepszą robotę zrobiły ogłoszenia porozwieszane na mieście. Wielu dorosłych ludzi nie operuje internetem, nie ma czasu na allegro itp.
-
Kasia chciała pokazać, że ona nie jest flegmatyczna??? a moim zdaniem on pasuje do każdego, osobom spokojniejszym przyeniesie nutkę szaleństwa, takich bezpośrednich emocji i uczuć. a osobie żywiołowej i aktywnej będzie po prostu trzymał kroku i sprawdzi się jako kompan. tylko...żeby już ktoś się znalazł nooo
-
PRAWIE mnie zamęczyli, prawie..żyję i MAM DOM!!!:)
Betbet replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
ja raczej mysle o bazarku, ale tu musialaby pomoc niezawodna ciocia -plecionka Trejsi.zapytam ją... -
PRAWIE mnie zamęczyli, prawie..żyję i MAM DOM!!!:)
Betbet replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
o matko..niestety nie mam jak pomóc...o kurde....no nie moge noooo:mad: :mad: :mad: -
Bax juz nie denerwuje sie w schronisku-ma dom :)
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no Baxik, co u Ciebie, przecież Ty nie możesz być w schronie, nooo -
jakies wiesci z nowego domu?
-
sa slicznuchne. niestety nie mam jak pomoc:(
-
Bax juz nie denerwuje sie w schronisku-ma dom :)
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
hej Baxiu hopaj noooo -
o matko, ale się roozwinęłam dzięki temu wątkowi i googlom:cool3: co rasa, to ja hop siup do przeglądarki i jedziemy z oglądaniem. aleee cudaaa:crazyeye:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Betbet replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
hmmm dopiero teraz zauważyłam, że na dogo są inne działy oprócz adopcje i bazarek...jakoś niewiele wchodziłam bo inne rzeczy zdawały mi się wazniejsze... jak zoabczyłam ten wątek to zdębiałam...wszystkiego nie przecyztałam...ale pamiętam taką sytuację z dzieciństwa. Kiedyś zostałyśmy u koleżanki same wieczorem, my 3 i pies - mały, rudy kundelek, grubaśny, ale na chudzieńkich długich nóżkach. Sunia byłą przekomiczna i strasznie kochana! bawiłyśmy się w najleszpe, gdy nagle Fuńka spojrzała naścianę, przekrzywiła głowę...i zaczęła ujadać. Nie wiedziałysmy co to, na ścianie nie było nic a nic, a Funia bardzo wyraxnie coś obserwowała. Wystraszyłyśmy się troche, ale potem uspokoiła się wiec stwierdziłyśmy, że coś jej odbiło. Zapamiętałam to jednak...no i jak widzę...to nie ejst odosobnione zjawisko...Trochem i się właśnie włos zjeżył... żeby nie było widze, że zjechałam z tematu, bo Wy już o czymś innym ale...musiałam to z siebie wyrzucić...