Carmen roznosi energia...widzę że potrzebuje ruchu. :shake: A ja nawet nie mam drugiej smyczy rozciąganej, żeby na spacerku chociaż kilka metów przebiegła. A widzę, że bardzo tego pragnie. Zresztą kasy na smycz w obecnej chwili tez nie mam. Carmen czuje się jak u siebie w domu. Patrzy mi w oczy, uśmiecha sie... merda kitą. A Oleńka czasem mi w oczy patrzy i faluje ogonkiem.
Piękny widok