Ja nie mieszkałam z rodzicami. Moja mam z ojczymem mają swój dom. I zawsze mieli psy. Ja mieszkalam u babci, niedaleko ich...i też miałam dwa kundelki, Psotkę i Łapkę. Ten drugi piesek na zdjeciu, to Mika. MOja mama zabrała ją od pewnego dobrego pana...kóry nie był już w stanie sięnia zajmować. Mieszkał na ten samej ulicy i Mikę mógł odwiedzać. Wkrótce po oddaniu Miki mojej mamie...umarł. A Mika na zawsze zostala jego sunią. Nigdy nie dała nam się brać na ręce. Zawsze w cieniu..zawsze z tyłu... Któregoś dnia poszła do stajni i tam zasnęła. Chciała odejsć sama. Chyba tęskniła za swym panem.