Ziomal własnie na mnie naszczekał gdy go karmiłam. Nie ma chęci się ze mna miziać..tylko przycupnął i obszczekał. Paskud jeden, a ja mu najpelsze smakołyki podsuwam. Phi...
Amiga..tylko spokojnie..spokojnie. Teraz jak nawet wezmę psa, tob ędę prosiła o pomoc finansową. Bo już więcej nie dam rady tak intesywnie leczyć i opłacać wszystkiego sama. Jak chcecie mi psiaka wstawić na stan, bo trzeba się zebrać nieco ;).