Dzięki Masieńka... :oops: Nie podpisałam umowy, bo uznałam, że to nieważna bzdeta. No bo sama powiedz, jak podpiszę umowę i facet się z niej nie wywiże, to gdzie ja z tym pójdę świstkiem i komu się poskarżę. Ona nie ma żadnej mocy prawnej ta umowa. Nikt nic facetowi nie zorbi za to, że nie spełnia tego co podpisał. :cool1: