Jump to content
Dogomania

Nayantara

Members
  • Posts

    1494
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nayantara

  1. Kurczę no może się to wydać ok, ale ja niestety teraz nie mam funduszy, żeby się dołożyć, a tak bym chciała.
  2. Szczotkowanie na zewnątrz nie jest grzechem, bo według mnie lepiej wyjść na zewnątrz sierść zebrać do woreczka i wyrzucić, ja sobie nie mogę pozwolić na szczotkowanie w domu, ponieważ sierść mojego psiaka jest długa i bardzo łatwo czepia się wszystkiego naokoło. Chodzi tu o zachowanie higieny, myślę, że nie sprawi Ci problemu, jeżeli zobaczyć, że jakiś dajmy na to Goldek (ze względu na jego sierściostość) jest wyczesywany na łące, ale cała sierść skrupulatnie zbierana do worka. Jest to gest poszanowania dla np. alergików czy osób którym to przeszkadza, bez poszanowania na co dzień zawsze będą wynikać takie spory.
  3. Ważne, że wygląda na szczęśliwą. Aż chciałabym zobaczyć minę jej byłego "pana" na widok zdjęć. Az nie mam sił o tym człowieku myśleć.
  4. No dokładnie, nawet "przyzwyczajony" pies może w końcu nie wytrzymać, dlatego mimo wszystko należy uważać ;)
  5. Zostałam przekonana i spróbuję zacząć z nią jakieś szkolenie z piłką. Dzięki za wszystkie rady i może odwiedzenie mnie od teg pomysłu wyjdzie mi na dobre? Zobaczymy ;)
  6. No to szybko ;D
  7. Przynajmniej trafiłam na jakąś pocieszającą myśl ;) A foteczki będą?
  8. Tylko zazwyczaj jest tak, że właściciele najpierw kupują psa z pseudo a później się dowiadują co to jest pseudo, i tak po fakcie. Jednostkowo za wiele nie zrobimy, chociażby samo dogo ile próbuje z tym już walczyć i co? ja widzę echo.
  9. Ale weź pod uwagę, że pies NIE musi kochać całego świata, jeżeli chcesz żeby tak było to twoja sprawa, ale pies może w pewnym momencie (mimo przyzwyczajenia) nie wytrzymać napięcia. Ty też nie musisz tulić się z każdym na około. Zgadzam się z poprzedniczkami, szacunek i odpowiednie zachowanie powinna wykazać każda ze stron i właściciel psa ostrzegając o tym, że jest nieprzyjazny i człowiek który powinien zapytać.
  10. I co tam u Teda? Wiadomo jak się miewa i sprawuje?
  11. Ktoś ma kontakt z właścicielami Bajki, jak się trzyma dziewczyna?
  12. Ależ ja nie mówię, że zupełnie piłkę wykluczam, na razie chcę, żeby minęła obsesja na piłkę, kiedy piłka przestanie być pępkiem świata dla suni zaczniemy ją w szkoleniu nagradzać piłką ;)
  13. Ja mam Goldka, ale mnie na prawdę denerwuje gdy mój pis jest faworyzowany ze względu na to "pis do dzieci" wrr. Może to dlatego, że jestem miłośniczką wszystkich psów i wszystkie stawiam na równi bez względu na rasę? Ale, żeby już nie narzekać miałam ostatnio w porządku sytuację. Wchodziłam do lasu ścieżką, była dość obszerna. Widzę 2 panie idące z 3 bokserami. Jedna z nich trzymała w rękach 2 na raz, jeden staruszek drugi dorosły, a druga pani trzymała jednego. Zbliżając się złapałam psa za szelki jak to zawsze robię (nie mam pewności jak zareaguje drugi pies, więc gdy moja sunia biega luzem łapie ją i dopiero podchodzę do psa) i idziemy w ich stronę, Dwa bokserki przyjazne, powąchały się, trzeci był w trakcie szkolenia, pani oduczała go agresji w stosunku do innych psów. Dostał komendę stój, kiedy zaczęłam się zbliżać (zamierzałam po prostu przejść obok, bo widać było, że rwie się do walki) i piesek zaczął przeraźliwie szczekać, nie zwróciłam na niego uwagi przeszłam obok, zaczął się rwać, ale dostał ponownie komendę stój. Kiedy oddaliłam się kawałek pani z agresywnym pieskiem grzecznie podziękowała, ja problemu nie miałam. I da się przyjaźnie z agresywnym psem? Da się ;D
  14. Jak się ma maluch po tym roku, co się z nim dalej działo?
  15. Jakie czułe objęcia xD Pierwsze zdjęcie. jasny ma świetne oczy xD
  16. Dlatego, że jeżeli chodzi po piłkę, to mój psiak w stosunku do innych jest agresywny, a na to sobie pozwolić nie mogę. Dlatego, że gdy wezmę piłkę na dwór to pis nie załatwi potrzeb fizjologicznych. Dlatego, że gdy pies jest zmęczony piłka w pysku znacznie utrudnia oddychanie. Nie mogę jej schować ponieważ pies chwilkę poniucha a później mnie obszczekuje. Starałam się to obrócić w pozytyw przez 2 lata, ale staje się to zwyczajnie uciążliwe.
  17. No spróbuję, zapewne trochę to potrwa, bo w kwestii piłki to pies czuje się panem... Dam znać jak mi idzie ;)
  18. Faktycznie, przecież każdy z nas tak samo kocha psy, więc po co te nerwy? Dziwnym trafem zauważyłam, że w mojej okolicy wszelakie małe pieski są bardzo szczekliwe, ja jak i moja sunia nie zwracamy na to uwagi, jedakże kiedy taki mały piesek boi się dużych i rzuca mu się do gardła a pan z pieskiem który próbował doskoczyć gardła mojej suni (swoją drogą bardzo komicznie to wyglądało) po mnie się drze, i woła pieska "Timonku, no choć tu do mnie słoneczko, proszę" jakby był zdany na łaskę psa, pies biega luzem, a wzrok właściela na mnie oznaczał mniej więcej wyrzut jakby to mój pis zaatakował jego "Timonka". Patrząc z innego punktu widzenia dochodzę do wniosku, że między właścicielami małych i dużych psów w moim mieście toczony jest pewien spór. I po co to komu? :shake:
  19. Ja tu widzę pychol młodziutkiego Goldenka, ale gwarancji nie daję.
  20. Ostatnio próbuję wyeliminować u mojej suni (4 letni Goldenek) chorobliwą zazdrość o piłkę. Problem polega mniej więcej na tym, że jest "głupia" za swoją piłeczką. Po domu albo chodzi ciągle z nią w pysku a jak o niej na chwilę zapomni i już się cieszę, że nie ma wszędzie piłki niedługo znów widzę ją w pysku. Nie był by to problem, gdyby nie to, że kiedy bierze piłkę na dwór (nie zawsze bierze, ja nie pozwalam jej brać na spacery ponieważ znacznie utrudnia to spacer) świata poza nią nie widzi. Na pierwszym miejscu stawia piłeczkę, a dopiero później potrzeby fizjologiczne (chyba raczej powinno być na odwrót) i kiedy trzymam piłkę w ręce to sunia cały czas przy mnie stoi, szturcha moją rękę nosem co ma oznaczać "oddaj mi piłkę!" a kiedy zbyt długo jej piłki nie dam zaczyna przeraźliwie szczekać. Nie załatwia się, chyba, że oddam jej piłkę, wtedy z piłką w pysku szybko zrobi co ma zrobić i już biegnie do mnie, żebym rzuciła jej piłkę. Kolejnym problemem jest to, że gdy dochodzi do konfrontacji z innymi psami najpierw sunia nie zwraca zupełnie uwagi na innego psa, kiedy ma już piłkę a pies podejdzie do niej zaczyna warczeć, wiem, że gdy dojdzie do sytuacji, że pies weźmie jej piłkę jest zdolna zaatakować, bo zdarzyła mi się już jedna taka sytuacja, gdy doszło do konfrontacji z innym, straszym od niej Goldenem. Gdy ja mam piłkę w ręku i pies do mnie podejdzie, najpierw znacznie odgania psa ode mnie później warczy. Chciałam to wyeliminować, biorąc piłkę na dwór, pobawić się z nią chwilę po czym schować piłkę do kieszeni (trzymając ja w ręce nie odniosę żądanego skutku) i spróbować odwrócić jej uwagę, patykami, zabawą bieganiem, kiedy pobiegnie za patykiem a nie będzie stała przy mnie i mnie szturchała nagrodzić ją, jednakże 2 dzień próbuję to zrobić i kiedy już zaczyna np. gryźć patyk, chwalę ją a ona myśli, że zaraz jej oddam piłkę, bo ją pochwaliłam i znów przy mnie stoi i czeka na piłkę. Co może powodować to zachowanie i jakim innym sposobem mogę się go wyzbyć?
  21. Ja mam wrażenie, że behawiorysta dużo może dać i ja na Twoim miejscu zasięgnęłabym chociaż porady, ponieważ nie znając przyczyn i podłoża problemu tak naprawdę idziemy w ciemno i ciężko będzie odnieść pożądany skutek. Daj znać jak tam się ma Luna?
  22. Tak jak już ktoś wyżej napisał najlepiej sprawdzić kilka innych weterynarzy, wyjaśnić im sytuację, najpierw spróbować pozbyć się lęku przez zwykłe przebywanie w danej przychodni, pies musi zobaczyć, że już mu się w tym miejscu krzywda nie stanie, nie zapominając o nagrodach i kiedy już przestanie się aż tak panicznie bać wznowić leczenie (bo przypuszczam, że nie może być to zbyt długa przerwa), ale wydaje mi się, że przez co najmniej pół roku będziesz musiała zawsze nagradzać pieska za dobre zachowanie w przychodni, zanim całkowicie się wyzbędziesz lęku, o ile się go całkowicie wyzbędziesz, bo nikt Ci nie zagwarantuje, że piesek przestanie się bać.
  23. Trzeba zrobić jak najwięcej szumu w tej sprawie, bo wydaje mi się, że nie tylko my, i nie tylko KTOZ się tym interesuje, tylko na razie nikt się nie ujawnia. Miejmy nadzieję, że jeszcze jakaś większa organizacja zacznie działać w tej sprawie, myślę, ze dużo by to dało.
  24. Kolejny strasznie agresywny pies.... Ehh.. Dobrze, że strzykawa mu nie grozi, hopaj remiku... Gdybym mogła, wspomogłabym finansowo, ale niestety nie mam możlwiości. Remiku, jesteś piękny!!!
×
×
  • Create New...