-
Posts
17036 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ada-jeje
-
:multi::multi::multi: czekamy :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
-
Bea jak zwykle czytasz tylko czesc a nie calosc, na podstawie spisania umowy nie ma podstaw do odebrania psa, a zobowiaznie nie podpisane. JASNIEJ TEGO WYTLUMACZYC NIE POTRAFIE, chyba ze jeszcze raz przytoczyc ci ze umowe podpisywala ewadr, co nie znaczy ze robimy na nia nagonke, bo kazdy robi bledy ale fakt jest faktem. NIE MA ZOBOWAIZANIA.
-
Ja to mysle ze sunia byla przywiazywana na lancuch w momencie kiedy kopala doly (dla mnie glupie podejscie) a w kojcu przebywa jak nam oznajmili lub byc moze na lancuchu jak przychodza jacys robotnicy( jak w kazdym domu czasami sa remonty) wiadomo ze wtedy nieraz trzeba brame otworzyc a i obcy ludzie moga nie dopilnowac psa przed ucieczka. Tina nie jest agresywna, wrecz odwrotnie jest przytulanka ale tez trzeba uwazac zeby nie wskoczyla na czlowieka z radosci sama robilam uniki po pogoda byla nie najlepsza.
-
Moge tylko obiecac ze podjedziemy z Ulka zeby jeszcze Ula zobaczyla sunie, ale ponowne umowienie wizyty nie wniesie niczego nowego, chyba tylko nowe fotki. Po za tym ja nie rozumiem dlaczego cale niepowodzenie spada na nas, przeciez jak pisala pani E.Derek sponsorem Tiny byla wlasnie pani Ewa, Tina na DT byla u ewadr, kiedy zas znalazla sie osoba chcaca adoptowac Tine rozmowe przedadopcyjna przeprowadzila E.DEREK. O Tine pytaly wtedy chyba jeszcze dwie osoby ale pani Ewa miala watpliwosci co do tych osob a do domku w ktorym obecnie jest Tina pani Ewa nie miala zastrzezen. Rowniez zastanawiam sie dlaczego pani Ewa ktora byla poinformowana o fakcie, natychmiast nie zabrala suni na hotelik a dopiero po naszej wizycie oznajmila ze jest gotowa przejac Tine pod swoja opieke i szukac jej nowego domku. W chwili obecnej wlasciele juz nie chca oddac Tiny a my nie mamy podstaw zeby ja odebrac poniewaz jak sie okazuje ewadr nie podpisala z panem zobowiazania w ktorym miedzy innymi jest mowa ze pies nie moze byc trzymany na lancuchu. Na jakiej podstawie mozemy teraz odebrac Tine jezeli nie ma podpisanego zobowiazania przez obecnego wlasciela?
-
Oczywiscie ze wszystkego nie da sie sprawdzic, bude widzialysmy i jest porzadna, kojec tez stoi i tez w porzadku ale troche malo miejsca w nim bo jest tam jeszcze drzewo chyba na opal. A co najgorsze ze bylam teraz u Ulki sprawdzic umowe adopcyjna i zobowiazanie ktore jest dodtkiem do umowy ktore to przyszly wlasciel musi podpisac :placz: niestety przy adopcji Tiny brak podpisanego zobowiazania. W takiej sytuacji mozemy tylko czekac ze Tina znow cos zmajstruje i pan zadzwoni zeby ja zabrac, co zrobimy do 24 godzin.
-
Pani Ewo, pan stal z boku chyba jednak hanek nie uchwycila momentu suni z wlascielem chociaz przyznaje ze Tina bardziej lgnie do pani niz do pana, tlumacze sobie to, ze jednak pani wiecej czas posweica Tinie anizeli pan, wynikalo to z rozmowy. Wczoraj wspomnialam tez ze postaramy sie zeby ktos z Jaworzna podjechal pod posesje i zaobserwowal czy Tina jest wiazana na lancuchu bo wiadomo zapowiedziana wizyta nie potwierdzi nam tego.
-
Mix nowofundlanda - piękna młoda sunia po wypadku. MA DOM!
Ada-jeje replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Pysiu tak jak piszesz nie jest laskawiej od pozostalych traktowana moze nawet czasami surowiej bo robi sie bezczelna, pozostale dwa psy w miere sa posluszne a ona dosc oporna, podchodzi do stolu i czeka zeby jej cos dac. Nie lubie tego i moje posluchaja mnie i odchodza, a do niej to nie dociera, naprawde musze ostrzejszym tonem do niej powiedziec i zauwazylam ze chyba jednak razy zaliczyla bo kiedy leciutenko uderzylam ja w ogon, mozna to poglaskaniem nazwac to ona jednak lekki przysiad zrobila. Rece to juz mnie nie bola bo tylko (galoty) czyli spodnie jeszcze zostaly i ogon ale to jest dosc czule miejsce i ucieka szybciutko a ja nie daje za wygrana i po trochu a dosc czesto lapie ja i dawaj rozczesywac. Ale sprawia tez duzo radosci bo jak wskoczy na mnie z przodu to tak jakbym niedzwiadka zaliczyla. Ciekawi mnie jak sie bedzie w kapieli zachowywac. Napisze jak bedzie po wszystkim. A na ogrodzie to juz tez troche spustoszenia zrobila ale powyciagalam kilka roslin zeby mogla sobie lezec bo lubi sobie pokopac a pozniej na chlodnym brzuch polozyc, chociaz to bylo na poczatku bo teraz to juz tylko w domu, chyba ze ja wychodze, no to naturalnie ona tez musi a kosiarke to tez obszczekac musiala. Acha no i wskakuju na blat i stol chyba chetnie by cos ukradala gdyby bylo blisko lub gdybym nie widziala. -
Po dzisiejszej wizycie Ciemnej u weta, dalsza poprawa. Widzialam rowniez sunie p. Kasia wysadzila ja z auta jak przyjechala do mnie. Sunia juz nie kreci sie w kolko zreszta od dluzszego czasu, czasami jeszcze kreci glowka no i w dalszym ciagu nie pokazuje potrzeby wyjscia zeby sie zalatwic. Dzisiejsza noc rowniez spedzila razem z ruda i p. Kasia w lozku. Noc przespala spokojnie ale spadla z lozka co zdarzy sie rowniez zdrowemu psu, tylko p. Kasia wstaje rano polamana dzielac swoje loze z dwojka psow. Kochana p. Kasia, zapewnia suniom nie tylko milosc, cieplo ale rowniez zapewnia im bezpieczenstwo. No i jeszcze jedna nowina Ciemna wtóruje w szczekaniu pozostalej dwojce.
-
"Jack Russel Terrier" - wesoły szczeniaczek sunia.
Ada-jeje replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ulka nie bardzo cie rozumiem najpierw prosimy dogomaniakow o pomoc w oglaszaniu psow, gdzie na stronie tez jest napisane ze dowoz mozliwy w kazde miejsce Polski, a pozniej stwarzasz problemy. W kazdym wypadku jestem najpierw za przeprowadzeniem rozmowy osobistej, w tym wypadku kogos z trojmiasta a odpowiedzialnych dogomaniakow tam nie brakuje. Zas nieudane adopcje zdarzaja sie wszedzie i kazdemu. -
[SIZE=3][B]GONIA[/B][/SIZE] my również cię gorąco [B][SIZE=3]witamy [/SIZE][/B] :loveu::loveu::loveu: i bardzo się cieszymy że możesz dla zwierzaczków jak to powiedziałaś dolać swoją kropelkę. Mamy nadzieję się z tobą spotkać w najbliższym czasie i poznać cię osobiście, a na bieżąco okaże się w którym momencie twoja kropelka będzie potrzebna.