Aprilek jest w lecznicy, po pogryzieniu, czeka na kogoś kto go pokocha... :-(
byłam dzisiaj u niego, jak zwykle przywitał mnie uśmiechnięty, wypadł szybko z klateczki i pobiegł sam do ogrodu na spacer :) a potem szczekaniem głupolek dopominał się żebym go głaskała i przytulała...
niestety to pogryzienie wygląda OKROPNIE :shake: lekarze regularnie usuwają martwą tkankę, ale z tego się sączy i sączy... podobno tak już niestety będzie, bo rany są paskudne. dostałam receptę na jakąś wypasioną maść, która ma przyśpieszyć gojenie, wykupimy i zobaczymy.