Wczoraj Marzena widziała suczkę z guzem, więc żyje. Tydzień temu pojechała do domu, w którym była Saba i Gabi, żeby zabrać kotkę do sterylizacji. Odbywała sie tam kolejna libacja. Oczywiście Jeden z "Panów" zaatakował Marzenę dlaczego zabiera kotkę. Na szczęście zgoda na sterylizację była już uzgodniona wcześniej i kotkę zabrała ale to obrazuje ogólną sytuację. Możemy karmić, przywozić naczynia, posłania ale radykalne działania juz im się nie podobają.
Facet u którego były Saba i Gabi ma małego pieska.