Dostałam dziś zdjęcia Kropci zrobione telefonem ale niestety sama nie potrafię ich z telefonu przenieść do komputera. Mam jakiś dziwny telefon. Moze mąż mi pomoże. Kropcia bardzo urosła i według panstwa bardzo dobrze sobie radzi. Widział ją jeszcze jakiś lekarz i też powiedział, żeby tej łapy nie ruszać.
Przeżyłam szok. Rozmawiałam bezpośrednio z właścicielką Kropci i jej matki i dowiedziałam się, ze lekarz odradził sterylizację suczek, bo potem mogą chorować!
Zlecił natomiast zastrzyki, raz na pół roku!Matka już dostała a Kropcia ma dostać zastrzyk po pierwszej cieczce.Starałam się tłumaczyć, ze jest wprost przeciwnie i ze sterylizacja chroni przed późniejszymi problemami. Poprosiłam o nazwisko lekarza . Juz nie wiem co mam pisać. Dla ludzi lekarz jest autorytetem i jesli on mówi takie rzeczy to ręce opadają.