Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Aż zazdroszczę psicy ;) Mam nadzieję, że już na zawsze zostanie w tym domku, a jej państwo nie zmarnują takiego potencjału :cool3: I wierzę, że za roczek-dwa jakaś niechciana malinka trafi do mnie :loveu:
  2. [quote name='Bogarka'] A jak wy reagujecie na to jak jakies dziecko chce waszego psa poprowadzic na smyczy?[/QUOTE] Oj co to, to nie ;) Zresztą moja psica nawet kiedy dam ją na chwilę komuś znajomemu na spacerze (np. żeby wygrzebać coś z plecaka) jest na ogół zaniepokojona i niemiłosiernie ciągnie do mnie :eviltong: Choć ma swoich ulubieńców, z którymi poszłaby na koniec świata :p A jak Wasze psy reagują, kiedy wyprowadza je ktoś inny, np. w razie Waszej choroby?
  3. 100% gwarancji nie ma nigdy, bo pies to żywe stworzenie, a nie wyrób z produkcji taśmowej. I w dobrej hodowli może trafić się szczeniak z wadami wrodzonymi (są zresztą rasy, u których wady te występują częściej i intensywniej, u innych ras wad wrodzonych prawie się nie spotyka - zależy to głównie od różnorodności puli genów w rasie, stopnia przekształcenia eksterieru psa w toku hodowli, a także przeznaczenia pierwotnego rasy). Niemniej jednak kupując psa z dobrej hodowli, po przebadanych przodkach (naprawdę dobrzy hodowcy wykonują też badania, które nie są nakazane regulaminem ZKwP), starannie odchowanego, ryzyko jest o wiele mniejsze niż w przypadku psa bez papierów, rozmnożonego przez ludzi bez pojęcia, którzy nawet nie słyszeli np. o PRA czy dysplazji innej niż biodrowa. Są hodoffcy, którzy nie umieją nawet poprawnie NAPISAĆ nazwy "hodowanej" rasy, a co dopiero znajomość chorób dziedzicznych :shake: Jeśli chodzi o psy rasowe, najczęściej mniej więcej wiadomo, jakich chorób genetycznych można się spodziewać, a więc i jakie badania zrobić. W przypadku kundelków jest to na ogół loteria, choć może faktycznie dzięki ciągłemu 'miksowaniu' genów wady wrodzone ujawniają się rzadziej.
  4. Strasznie Ci współczuję :-( :-( :-( Daj znać jak się sprawy mają...
  5. To nie moja zasługa, sama tak się zachowuje. Nie zyczy sobie cmoków od obcych i już. Tylko Ci zaskoczeni ludzie... Sekundę wcześniej zachwycali się jaki piesek ładny, jaki słodki - i po zawołaniu mina im rzednie, że groźny jakiś, gryzie pewnie (żeby wymienić tylko te lightowe odzywki :roll: ).
  6. [quote name='Greven']Z tym, że większość 3-letnich dzieci nie przypomina z wyglądu pitbulla, ani rottweilera.[/QUOTE] A owszem :lol: Tylko w przypadku dużego, silnego psa stajemy w obliczu innego problemu - pies niekoniecznie musi zostać ukradziony. Może po prostu kogoś pogryźć. A kretynów pchających się do każdego psa z łapami nie brakuje. Z tym że policja jakoś często przyznaje im rację :cool1: Powiesz - kaganiec! Tylko wtedy pies raczej się nie obroni przed atakiem innego psa, złodziejem, etc. I tak źle, i tak niedobrze.
  7. Sunia naprawdę jest już wiekowa. Co do szans może wypowiadać się tylko weterynarz. Moim zdaniem macie wybór - podjąć ryzyko i operować, albo dać suczce spokojnie odejść, w domu, przy rodzinie.. To bardzo trudna decyzja.. Kierujcie się dobrem psiaka - trzymam kciuki, jaka decyzja by nie była.
  8. No właśnie, który najbardziej Wam się podoba? Krótkowłosy: [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/95d0a5faedaf62ed.html][IMG]http://images27.fotosik.pl/43/95d0a5faedaf62edm.jpg[/IMG][/URL] Długowłosy: [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e02ecc96932883ee.html][IMG]http://images28.fotosik.pl/43/e02ecc96932883eem.jpg[/IMG][/URL] czy może Szorstkowłosy? [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6420d1b7b9aa2405.html][IMG]http://images25.fotosik.pl/43/6420d1b7b9aa2405m.jpg[/IMG][/URL] Tak z ciekawości pytam, które mają najwięcej miłośników ;) (O odmiany wielkości nie pytam, bo w zasadzie niewiele się różnią wyglądem.) Ja najbardziej lubię długowłose, zwłaszcza czarne podpalane :loveu:
  9. [quote name='morelee']Potem po zapięciu na smycz pobaw się chwilę i na nowo puść luzem - powinnaś zlikwidować w psie skojzrzenie - "smycz = koniec zabawy".[/QUOTE] Popieram. Po prostu wiele razy w czasie spaceru wołaj psa, zapinaj na smycz, dawaj smakołyki, baw się i bardzo szybko puszczaj znowu. Zapięcie smyczy na koniec spaceru ma być tylko jednym z wielu, które utonie w powodzi miłych skojarzeń :evil_lol:
  10. Też wydaje mi się, że najlepiej w ogóle nie ingerować. Sytuacja raczej unormuje się sama albo wcale. Suczki mogą nigdy nie zapałać do siebie sympatią i będą po prostu egzystować obok siebie, ale bardziej prawdopodobne że w końcu się zaprzyjaźnią. O ile nie będziesz ich popędzać ;) A jeśli chodzi o to "obrzydzenie" na pysku - doskonale znam tą miną mojej suki, po tym jak zjawił się u nas kociaczek. Nie ruszyła go, ale kiedy siedział np. na środku pokoju, omijała go wieeelkim łukiem :eviltong:
  11. Też uważam, że przyczyna problemów z psem jest tu bardzo uproszczona. Problemy z dominacją, hierarchią owszem, zdarzają się, i to dość często, ale nie można ich uważać za przyczynę wszystkiego! Jedzenie pozorowane - no cóż, jeśli jemy obiad, pies domaga się przekąski szczekaniem, trącaniem łapą, a my ulegamy - owszem, pozwalamy się zdominować. Ale zjadanie ciastka przed podaniem psu miski niewiele chyba zmienia. Wystarczy zachowywać się tak, by pies wiedział, że otrzymanie pokarmu zależy od naszego uznania, a nie jego wysiłków. Podobnie z tym przechodzeniem przez drzwi. Owszem, osobnik uległy ustępuje z drogi dominantowi, ale pokażcie mi w lesie drzwi przez które przechodzi załóżmy wilk alfa a reszta grzecznie za nim :evil_lol: Aczkolwiek nauczenie psa przepuszczania nas w drzwiach ma sens, ale raczej jako fajna sztuczka, ogólne ćwiczenie, element pracy z psem, itp. Moim zdaniem nie ma to wiele wspólnego z instynktownymi zachowaniami "dominacja-uległość".
  12. No właśnie.. Moja suka niby gryzie troszkę, ale mam wrażenie, że conajmniej 2/3 granulek łyka w całości. Jak na razie (odpukać) nic się nie dzieje, ale jak ktoś ma genialny sposób na to, to chętnie posłucham ;)
  13. Przyzwyczaiłam sie już do sytuacji, że ktoś pyta co to za rasa, jak ma na imię i wszystko jest ok, dopóki nie zaczyna mówić do mojego psa, wołać, cmokać, itp. Wtedy psica albo warknie, albo szczeknie (a szczek ma donośny :evilbat: ) i do pytania o głaskanie zazwyczaj nie dochodzi :evil_lol:
  14. [quote name='Rybka_39']A mnie szlag trafia jak moja suka śmierdząca po kapaniu(nie nawidze smrodu mokrego psa) wlazi mi na wyrko....ale za to jak wyschnie jest taka mięciutka i jest sie doczego w nocy przytulić:loveu:[/QUOTE] Ojej :crazyeye: ja uwielbiam ten zapach :loveu: :loveu: :loveu:
  15. [quote name='szelk@'] A które 3-letnie dziecko zwiałoby matce na kilka godzin, bo wyczułoby cieczkę? Inteligencja to jedno, ale nie ma co porównywać dziecka z psem.[/QUOTE] Czasami takie porównanie jest na miejscu, gdy chodzi o istotę, za której los jest się odpowiedzialnym. I porównując nie miałam na myśli tego, że dziecko pobiegnie za biuściastą blondyną :lol: :lol: :lol: tylko np. może zostać porwane lub skrzywdzone. I w takiej sytuacji ani pies, ani 3-latek nie będą w stanie sobie poradzić.
  16. Już to pisałam, ale chyba trzeba powtórzyć.. Przeciętny pies posiada inteligencję porównywalną do inteligencji 3-letniego dziecka. Która matka przy zdrowych zmysłach zostawi 3-latka samego przed sklepem?? :shake: Owszem, codzienne spacery też są ryzykowne, ale wtedy mam psa cały czas na oku i w razie wspomnianych niezwykle pechowych przypadków mogę natychmiast zareagować. Nigdy nie zostawię psa przed sklepem, jeżeli nie będzie osoby, która z nim zaczeka. Wyjątek robię raz na kilka tygodni przy osiedlowym sklepiku, gdzie widzę psa z odległości 5 m przez otwarte drzwi, i kupuję jedną lub dwie rzeczy.
  17. Konsekwentnie nie pozwalać psu do niego wchodzić. Zawsze i wszędzie. Kiedy szczeniak szykuje się, żeby wskoczyć na łóżko, odwrócić jego uwagę zabawką, smakołykiem. NIGDY nie chwalić, nie głaskać, nie karmić, nie poświęcać uwagi psu, kiedy jest na łóżku. Zachęcać do zejścia (zabawka, wołanie) i bawić się, pieścić tylko na podłodze.
  18. Szczerze mówiąc nie wiem, nigdy się z tym nie spotkałam. Moja w każdym razie nie wymiotowała.
  19. Socurek, podziwiam Cię :modla: Nie znam sytuacji właścicieli i wstrzymam się od komentarzy, ale... nie wyobrażam sobie, żebym w takiej sytuacji rozważała choć przez moment eutanazję, czy nawet oddanie psa. Prędzej zbankrutowałabym na petsittera :lol: Żaden człowiek nie będzie nas kochał tak jak pies. To jedyne stworzenie, dla którego jest się [B]całym światem[/B]. Nie wyobrażam sobie, jak można zawieść taką miłość. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy dla tego psiaka.
  20. Jaki piękny pies! Taki podobny do mojej suńki :loveu: Nie mogę uwierzyć, że nikt go nie chce! Powinna być po niego kolejka! :shake: Szkoda, że nie nadaje się do bloku :-(
  21. :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
  22. W takim razie niecierpliwie czekamy :cool3:
  23. [B]ver[/B] ja wpadłam w nawyk "macania" swojej suki i właściwie co kilka dni w czasie drapanka po brzuchu dokładnie obmacuję, czy coś tam się nie dzieje ;) Więc myślę, że guzy można wykryć naprawdę szybko - jeszcze zależy, bo jeśli np. suka mieszka na zewnątrz, ma grubą sierść - to trochę utrudnia sprawę. Ale w sumie sterylka daje 100% zabezpieczenie tylko jeśli była przeprowadzona przed I cieczką. Przy sterylizacji 3-letniej suki nie robi to już żadnej różnicy :shake: [quote name='taks'] (...) Leczenie nie jest specjalnie uciążliwe ani dla psa ani dla właściciela - polega na uzupełnianiu hormonu w postaci tabletki[/QUOTE] Z tym że niezdiagnozowana i nieleczona niedoczynność może powodować problemy z pracą serca, zaburzenia ze strony odpornościowego (większe ryzyko powikłań poszczepiennych chociażby) i inne mało ciekawe komplikacje. Z kolei długo podawany Eltroxin [B]często[/B] powoduje u psów przerost mięśnia sercowego i w konsekwencji niewydolność serca. Jak zwykle tak źle, i tak niedobrze :wallbash: Podobnie jak z całą sterylizacją właśnie.
  24. Moja suka była sterylizowana w wieku około 2 lat. Po jakimś czasie pojawił się u niej łysawy placek na mostku - oczywiście weterynarze nie wiedzieli o co chodzi. A to alergia kontaktowa od podłoża, a to brak witamin.. :roll: Kiedy wyłysienia zaczęły pojawiać się też pod pachami i na udach, jakieś pół roku temu, w końcu wyszło, że to tarczyca. Teraz suczka jest na Eltroxinie. Weterynarz, który moją sukę leczył, stwierdził dobitnie, że niedoczynność tarczycy i inne zaburzenia hormonalne, np. nadczynność kory nadnerczy, to skutki uboczne sterylizacji. Bardzo dużo czytałam o sterylce zanim zdecydowałam się na nią, ale szczerze mówiąc nigdzie nie spotkałam się z takim stwierdzeniem. Czyli albo mam niedouczonego weta, albo ja zostałam oszukana przez najróżniejsze "fachowe źródła", które sterylizację przedstawiają w samych superlatywach. Jedyny minus na tle zdrowotnym o jakim wcześniej wiedziałam to możliwość nietrzymania moczu, łatwa do wyleczenia :roll: Szczerze mówiąc gdybym wiedziała wcześniej, grubo bym się nad zabiegiem zastanowiła. Nie miałabym problemów z upilnowaniem suki, guzy sutków można wykryć bardzo łatwo (jeśli już mowa o ich profilaktyce).. Zawsze można sukę wysterylizować w nieco starszym wieku, a wtedy ryzyko takich powikłań byłoby na pewno mniejsze. Nie neguję sensu sterylizacji suk na wsiach, w schroniskach, bo tam trzeba wybrać "mniejsze zło", ale swoje własne.. Oj na przyszłość zastanowię się i to poważnie :roll: [B]taks[/B] równowaga hormonalna w organizmie to bardzo chwiejna maszyneria i wydaje mi się że "majstrowanie" przy niej zawsze powoduje mniej lub bardziej odczuwalne skutki. Na przykład u kobiet po menopauzie sporo spada poziom hormonów tarczycy we krwi (stąd wolniejsza przemiana materii) i wiąże się to właśnie z ustaniem pracy jajników. Więc na zdrowy rozum wydaje mi się niedorzeczne przypuszczać, że pozbawienie suki jajników (a więc i hormonów płciowych) na całe życie, nie spowoduje jakichś skutków ubocznych... :shake:
  25. My mamy teraz Eukanubę Mature dla małych i średnich ras. Jesteśmy za połową wielkiego worka i jak na razie jest bardzo dobrze.
×
×
  • Create New...