-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Rut, nie chodzi o komplikacje związane z samą operacją, a konkretnie z zabiegiem usunięcia jajników/jąder. I nie chodzi tylko o moją sukę, a o wszystkie suki, które nie musiałyby zostać wysterylizowane, a zostały poddane temu zabiegowi. Skalę problemu zauważono dopiero na zachodzie, gdzie zaczęto sterylizować wszystko jak leci. U nas nie ma jak tego dostrzec, bo za mało suk jest sterylizowanych, żeby stało się to widoczne w skali całej populacji.
-
Z tym w 100% się zgadzam.
-
Ja osób z psami z problemami hormonalnymi po sterylce z samego dogo znam kilkadziesiąt. A nie liczę jeszcze większej rzeszy tych z komplikacjami po zabiegu. Znam sporo osób, które nie interesują się zbytni opsami mają psa żeby mieć, ale suki z cieczką umieją dopilnować, bo jest to dla nich oczywiste. A odgórny nakaz uderzy we właścicieli odpowiedzialnych, którzy się nim przejmą. A kto będzie sprawdzał suki bezdomne, puszczane samopas po wszystkich wsiach - te które powinny przede wszystkim być wysterylizowane? Tu jest potrzebna akcja na wsiach, sterylizacje objazdowe, coś jak mammobus dla kobiet. W ten sposób można coś realnioe zdziałać. Zakaz będzie tylko martwym przepisem.
-
Czytałam :p No cóż, ja jakieś 5-6 lat temu też byłam "fanką" sterylizacji i kastarcji. Kiedy moja sunia zaczęła mieć wskutek sterylki poważne problemy hormonmalne, zagłębiłam się w temat, m. in. na obcojęzycznych stronach (na polskich trudno znaleźć cokolwiek) i... zmieniłam zdanie. Nikt mi już nie wmówi, że psa któremu nic nie dolega należy wyciąć tylko dla zdrowia.
-
To ja zapytam co do problemu bezdomności zwierząt mają psy niesterylizowane, które przebywają u odpowiedzialnych właścicieli, niedopuszczających do ich rozmnożenia? Nadal wydaje mi się, że nie zdajesz sobie sprawy z komplikacji zdrowotnych po zabiegu, i nie mówię tu tylko o komplikacjach przy narkozie czy złym przeprowadzeniu zabiegu. I popieram sterylizację w schroniskach etc. ale odgórny nakaz sterylizacji dla zwierząt niehodowlanych jest dla mnie po prostu chory. Cóz, na szczęscie do tego nie dojdzie, więc nie ma o co strzępić języka :)
-
Gratuluję klapek na oczach i niedoinformowania w temacie.
-
[quote name='Cyraneczka'] Tak więc nie tylko w PSIE pracują kynolodzy! Wydaje mi się, że w każdym kynologicznym piśmie pracują kynolodzy, tylko wiedza w PP i MP jest przekazana bardziej przystępnie. [/QUOTE] Przeciętny właściciel psa niewystawowego, niezainteresowany światem hodowli w PSIE nie znajdzie prawie nic dla siebie...
-
Ja jestem za usypianiem ślepych miotów i za sterylizacją aborcyjną. A osoby, które zarzucają komuś bezduszność, bo uśpił noworodki bezdomnej suni zapytam, dlaczego nie zgłosiły się na ochotnika, by ten miot wychować i wziąć za niego odpowiedzialność do końca jego życia? I chyba nie mam nic więcej do powiedzenia.
-
Dla niektórych pies to przedmiot, zabawka... Jak się popsuje, to się wyrzuca i wymienia na lepszy model. A basko genialne. Kupiło nie wiadomo co na bazarze za 100 zł i myślało, że za takie pieniądze dostało rasowca po wszystkich szkoelniach. Ludzka głupota nie zna granic. Zrobiłam mamie szczeniąt kilka zdjęć, wstawię wieczorem na wątek. Dowiedziałam się, że biega po mieście i jakaś baba rzucała w nią kamieniami, bo rozgrzebała jej śmieci na klatce schodowej :-( Sunia boi się trochę nieznajomych osón, ale nie ma w niej cienia agresji. Jako jedyna nie szczeka na ludzio wchodzących na podwórko, tylko płaszczy się i wita...
-
[quote name='Ela38'][B]A powiedzcie mi, co jeśli pies w wyniku brania hormonu tarczycy zaczyna miec problemy z sercem? Co wtedy? Dalej się podaje hormon??[/B][/QUOTE] Z tego co wiem nie ma innego wyjścia, bo braki hormonu też obciążają serce. Po prostu leczy się dodatkowo farmakologicznie niewydolność serca, jeśli już ona wystąpi.
-
[quote name='Martens'] "mojego chlopaka mama ma suczke okolo 1,5 roku moze wiecej i ona by chciala ją oddać do schroniska i wziąć nowego szczeniaka pieska dało by radę ?? pozdrawiam upszedzam ze jego mama dala za tą suczkę około 100 zl" ...[/QUOTE] Powstrzymując wściekłość zapytałam, dlaczego chce ją oddać. "bo ma jej dosyć bo dała za nią na bazarze aż 100 zł i miała być sarenka a to wyrósł jakiś kundel i ona ciągle jest na nią zła bo jest nieposłuszna i ucieka z mieszkania" Wysłałam kilometrowy esej uświadamiający (choć miałam ochotę raczej stek wyzwisk pood adresem tej baby). Zobaczymy czy dziewczyna jest normalna i coś dotrze, czy walnie focha i tyle. Tylko teraz myślę o tamtej biednej suni :-(
-
Wczoraj jakiś babsztyl przyniósł pod pachą starutką sunię (czekałam na TZta pod sklepem akurat), postawił ją bez smyczy pod sklepem i wlazł na zakupy. Sunia stareńka, krótkowłosa, z wychudzonym zadkiem i niedowładem tylnych nóżek - dupka bujała się jej się na boki, ledwo łapała równowagę... I tak trzęsła się i patrzyła w drzwi... Myślałam że wyjdę z siebie jak baba wyszła. A baba mi "ale ona nigdzie by nie poszła", psa pod pachę i w nogi.
-
Wszystkie szczeniaczki są już szczęśliwe w nowych domkach - ich mama nadal czeka :-(
-
[quote name='massada7']ktos jakas bzdure tez mi powiedzial ze jak 4 razy sie nie pojdzie z pieskiem na wystawe to rodowod ptrzepada[/QUOTE] :crazyeye: :lol: A myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy...
-
Poproszę jeszcze raz nr konta na PW, żebym mogła przelać comiesięczną deklarację :)
-
Super, że Roxi ma dom :) Czyli wszystkie maluchy już są szczęśliwe :loveu: Gorzej z mamą szczeniąt. Miałam zawozić ją do mtf zalesie w sobotę, ale kiedy rano po nią poszłam, okazało się, że wypuścili ją "na siku" :roll: Mimo że poprzedniego dnia prosiłam o przetrzymanie jej w domu. W niedzielę powtórka - tylko że nikt mi nie otworzył drzwi, słyszałam tylko szczekanie... Nie wiem, czy czasem suni przede mną nie chowają, ale to dziwne, bo podobno bardzo chcieli ją oddać, żeby nie mieć kłopotu ze szczeniakami :roll: Mtf zalesie ma dla niej tymczas do 18 grudnia; jeśli do tamtej pory nic się dla niej nie znajdzie, będzie musiała wrócić tam gdzie jest teraz. Ale póki co jest problem z dostarczeniem jej nawet na DT do sterylizacji... :wallbash:
-
Jak nie ma rodowodu to i do 10 kilo może urosnąć ;) bo tylko bozia wie kim byli jego rodzice a przynajmniej tatuś, jak już wspomniano. A czarne podpalane umaszczenie i stercząca sierść nie gwarantują wcale że szczeniak wyrośnie na yorka :eviltong: EDIT: Najważniejsze że i tak będzie kochany.
-
Nie rozmawiałam, mam niesprawny głośnik w telefonie - mogę odbierać tylko smsy. Z osób które pytałam, wszyscy pracują... Czy mogłabyś zadzwonić do mtf zalesie czy dałaby radę odebrać w któryś z dni weekendu sunię a o sterylce pomyśleć dopiero o niedzieli? A jeśli nie to czy Ty odebrałabyś ją i jakoś jej przekazała? W razie czego spróbujemy uzbierać pieniądze na operację, jeśli będzie chciała operować ją szybciej niż przy kolejnym dniu sterylek...
-
Odwracanie uwagi to zabawa, aportowanie, wykonywanie wcześniej ćwiczonych komend w sytuacji, gdy psa kusi pobiegnięcie za samochodem, i wylewne nagradzanie posłuszeństwa/zignorowania samochodu. Kopalnia wiedzy na temat pracy z psem, o takim właśnie oduczaniu pogoni też coś było: [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/[/url]
-
Moj maltanczyk 4 miesieczny nie chce jesc pomocy!!!
Martens replied to alinka23's topic in Maltańczyk
Łączenie karmy i domowego jedzenia jest niewskazane, bo karma, żeby była wchłonięta przez przewód pokarmowy musi "leżeć" w nim o wiele dłużej niż taki pokarm. Po prostu nawet kilkakrotnie dłużej się trawi. Świeże jedzenie przechodzi przez przewód pokarmowy o wiele szybciej i wypycha karmę zanim zostaną z niej wchłonięte wszystkie składniki. Przy takim karmieniu pies, rzekomo dobrze odżywiany, może nabawić się niedoborów. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby pies jadł tylko gotowane w domu posiłki tzn. mięso + wypełniacz + warzywa + preparat witaminowo mineralny w ilości zaleconej przez weta + troszkę oleju z pestek winogron czy lnianego. Specjalny posiłek dla psa... Karmy istnieją może 20-30 lat, a psi gatunek kilkadziesiąt tysięcy. I jakim cudem przeżył zdrowo bez tych wszystkich witamin? Co ciekawe, kiedyś psy często dożywały zdrowo sędziwego wieku, a dziś, żywione specjalnymi karmami, zamiast żyć coraz dłużej, odchodzą coraz szybciej wskutek najróżniejszych chorób, raka. Nie przeceniałabym wartości karm. Bilans bilansem, ale nikt mi nie wmówi, że tak silnie przetworzony, napakowany syntetycznymi witaminami pokarm jest lepszy od mądrze ułożonego jadłospisu, ze świeżych produktów. Alternatywą dla karmy i gotowanego jedzenia jest właśnie barf, surowy pokarm zbliżony do pokarmu spożywanego przez dzikie psowate. Tu znajdziesz wiecej informacji: [url=http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf_wiadomosci.html]PSIEJSTWO CZARODZIEJSTWO[/url] [url=http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf_jadlospisy.html]PSIEJSTWO CZARODZIEJSTWO[/url] Ja po przygodach z najróżniejszymi karmami i gotowanym jedzeniem przeszłam na taki sposób karmienia i jestem zadowolona bardziej niż z jakiegokolwiek innego. karjo2, jakie masz podejrzenia co do tych karm? Ciekawa jestem, bo swego czasu podawałam m. in. Royala, ale zrezygnowałam z powodu zawartości BHA. -
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
Martens replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Dajcie na PW nr konta, to przeleję wpływy z bazarków :) -
Raczej nikt nie wymyśli Ci cudownej recepty, po której pies przestanie gonić samochody i wybiegać z podwórza, jak za naciśnięciem cudownego guzika na pilocie. Oduczanie takiego zachowania polega na nauce komend, skupianiu na sobie uwagi psa gdy wyjeżdża samochód i nagradzaniu go za brak reakcji na to zabawą i smakołykami. I jest to długa, żmudna praca nad psem, poprzecinana licznymi niepowodzeniami na ogół. Ale podstawa to uniemożliwienie mu tego zachowania, kontrola nad psem... Każda kolejna gonitwa utrwala to zachowanie i cofa was 10 kroków wstecz przy jakichkolwiek próbach oduczania. Gonienie samochodów to zachowanie silnie samonagradzające się i jeśli nie ma możliwości kontrolowania zachowania psa, uniemożliwienia mu tego gdy nie ma czasu akurat z nim pracować, to całą naukę można sobie o kant szafki potłuc. Mówisz że poświęcacie mu dużo czasu - jednak masz specyficzną rase. To co dla przeciętnego psa jest wyczerpującą dawką ruchu i pracy, dla JRT to zaledwie chwilowa rozrywka w ciągu długiego dnia. Zapytaj [B]WŁADCZYNI[/B] ;) Ten pies jest niezmordowany i przy najmniejszej chwili nudy wynajduje sobie zajęcie. W Twoim przypadku akurat spodobało się ganianie samochodów. Skup się na zabezpieczeniu posesji... Może po prostu trzymaj psa w domu, wypuszczaj go do innych psów tylko gdy jesteś w stanie zareagować w razie potrzeby? Jeśli rozwiązanie takie lub podobne jest niemożliwe to chyba pozostaje mi tylko życzyć Twojemu psu refleksu w unikaniu kół samochodów i dużo szczęścia :roll: