Jump to content
Dogomania

Agnieszka Co.

Members
  • Posts

    3120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Co.

  1. Może ktoś z Was ma znajomych w Szczyrku, którzy mogliby zbadac sprawę? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczyrk-blaka-sredni-psiak-dogomaniacy-z-szczyrku-okolic-pomocy-123040/#post11091562[/URL]
  2. Ja niestety bezpośrednio pomóc nie mogę bo pracuję do 17 i za chwilę jest mrok. Mogę poinformować znajomą, która mieszka bliżej Szczyrku. W którym miejscu piesek był widziany? W naszych okolicach to nagminne, że psy puszcza sie samopas. A gdy jeszcze udają się w zaloty do suki to bywają w opłakanym stanie. Niektóre psy maja domy ale muszą się same wyżywić - koczują pod knajpkami, barami, sklepami. Szczyrk to miejscowość turystyczna - zawsze ktoś dokarmi psa. Nie wiem czy Szczyrk ma podpisaną umowę z żywieckim schroniskiem, ale nawet jeśli to trudno w ślepo wysyłać patrol strazy miejskiej żeby szukali psa. trudna sprawa...
  3. bubu- zorientuj sie od pani kierownik, czy to bedzie w tym samym miejscu co kilka lat temu (2002 rok). Wtedy będę miała pewność, o które stajnie chodzi (bo w parku są stajnie z konmi i zabytkowe, odrestaurowane stajnie) a to jest po 2 przeciwnych stronach parku - będę mogła Wam wtedy objaśnić dojazd. Tu galeria zdjęć z tamtej impresy: [url=http://www.schroniskozywiec.pl/index.php?a=kampanie]Schronisko[/url]
  4. Oj Dorotko, Dorotko... A tak sobie przedwczoraj myslałam co u Ciebie słychac...
  5. [IMG]http://img399.imageshack.us/img399/2197/dsc0238ws3.jpg[/IMG] Suczki już dzisiaj nie było a piesek jest juz zaklepany na 100%. Terierka jeszcze nie urodziła.
  6. Ja też szczególnie go pozdrawiam :lol:
  7. Ja dzisiaj byłam w schronisku ze znajomym starszym panem, który chciał wziąć szczeniaka lub bardzo młodego psa ale płci męskiej. Ze szczeniaczków były tylko suczki i jeden chłopak po bokserce ale już zaklepany. Zwróciłam uwagę na piekną suczkę ON, którą niedawno pokazywałyscie na zdjęciach jako nową mieszkankę schroniska. Jest bardzo chuda i taka smutna. Jest w ciemnym boksie za budynkiem. Obok niej w kojcu jest chyba nowy piesek bo go nie kojarzę - taki do kolan z zupełnie lisią mordką. Jamnik jest nadal. Jest nowy psiak w typie huski - cały biały z niebieskimi oczami. Terierka się jeszcze nie oszczeniła. Gdybyście coś wiedziały o szczeniaku piesku to dajcie znać.
  8. A czy ja się mogę nieśmiało przypomnieć o zdjęcia, z których miałam zrobić wystawę w szkole? dzwoniłam do Sabiny - jej koleżanka, która je miała, miała przekazać zdjęcia komuś, kto jeździ do Żywca. Czy coś wiadomo?
  9. A co ze szczeniaczkiem w lecznicy?
  10. Smutne wieści.... Dobrze, że Rudka mogła zaznać tyle radości i miłości w jesieni życia.
  11. Pomimo podawania amoksiklawu, przemywania polodyną w pewnym momencie rany zaczęły się powiększać i wydawać zapach gnijącego mięsa. być może choróbsko szło od kości? - nie wiem. Gdy w niedzielę zauważylismy, że pies odczuwa duży ból, ma problemy ze wstawniem, wygryza sierść w innych miejscach a nawet, że pojawiły się na jego futrze jaja much - podjęliśmy decyzję o uśpieniu Morusa. Nie zrobiłam zdjęć, bo teść bardzo to przezywał i jakoś tak mi nie wypadało... Mam nadzieję, że biega po psich łączkach i nic mu juz nie dokucza.
  12. buldozie cioteczki - widziałyście?: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120713[/URL]
  13. To jak to naprawianie nogi wyglądało :crazyeye: - jakieś zabiegi fizykoterapeutyczne? Pamietam, że Ty Maupo sama zastanawiałaś się co z tą nogą począć i weci nie mieli pomysłu.
  14. To ja się podepnę z zapytaniem - co z nogą Marcelinki - była operowana??
  15. Czy Fraszka to ta urocza psinka z Twojego awatarku? Że też cywilizacja tyle różnych dolegliwości na psy ściągnęła...
  16. Dzięki Jagienka za te miłe słowa, staramy się aby było mu dobrze, a jeśli jest coś nie tak, to szukam rozwiązań dobrych dla wszystkich. On nam bardzo zaufał, pozwala robić ze sobą niemal wszystko. Bez sprzeciwu znosi zamykanie gdy przychodzą do nas małe dzieci. Podczas kąpieli w rzece zupełnie się zdaje na mnie - nie próbuje pływać tylko dryfuje na moich rękach, choć jego instynkt i lęk przed wodą każe mu omijać każdą najmniejszą kałużę. To wspaniały pies. Choć niektórzy mówią "po co wam pies głuchy, ślepy i kulawy" to dopóki nie cierpi to zawsze będzie miał szansę.
  17. Od wakacji mieszka z nami tata męża ze swoim 15 letnim ON. 3 tygodnie temu zauważyłam, że Morusowi w okilicy bioder zrobiła się rana - wet stwierdził stan zapalny skóry (podobno schorzenie przypisane rasie)- pomimo podawania antybiotyków rana się powiększała, podobna zrobiła się na drugim biodrze. Z ran się sączyło, a Krakersa kilka razy przyłapałam na wylizywaniu legowiska Morusa. W dniu ataków padaczkowych tata męża zaczął stosować na te rany Polodynę czyli wodny roztwór jodyny - nie wiem czy to mogło spowodować u Krakersa jakieś zatrucie? Wczoraj Morus został uśpiony - już bardzo cierpiał. Dzięki za link zaraz poczytam.
  18. Na razie nie podaję żadnych leków, poczekamy zobaczymy. W razie ataku nawet nie byłabym w stanie podać mu żadnego leku. Badań na razie też nie robilam. Chciałabym, żeby to było jakimś jednodniowym niedomaganiem. Sama się zastanawiam, czy mogła być jakaś nadzwyczajna przyczyna. Weterynarz mówił, że raczej nie mogło to być w wyniku np zatrucia itp - bo o to akurat pytałam. Pozostaje nam czekać i obserwować. A co może wyjaśnić badanie krwi?
  19. O jaka niespodzianka :crazyeye:. Trzymam kciuki za Majkę.
  20. Tym razem, niestety smutne wieści. Krakers miał kilka dni temu ataki padaczki. Zacząło się rano po jedzeniu - zaczął się bardzo slinić, kręcić w koło i szczerząc zęby ( chyba jakiś skurcze mięśni pyska) kłapać szczękami. Myslałam, że być może wbiła mu się kość między zęby bo jadł porcję rosołową z ryżem. Podłogę w kuchni zapluł całą ale po wyprowadzeniu go na pole wszystko się uspokoiło - ja też. Niestety po moim powrocie z pracy, gdy siedzieliśmy na tarasie Krakers znów zaczął od kłapania pyskiem, ślinienia się ale potem zacząły się drgawki, Krakers się przewrócił i "rzucało" nim chyba z minutę. Potem biedak długo nie mógł dojść do siebie, był zdezorientowany, dyszał, nie mógł wstać, a gdy mu się to w końcu udało to biedak zataczał się i rozbijał o wszystko dookoła :-(. To był straszny widok. Tego dnia miał 5 różnego nasilenia ataków (nie wiem co było miedzy godziną 8 a 15 gdy nas nie było w domu). Weterynarz mnie nie pocieszył - leczenie, a raczej tylko zapobieganie kolejnym atakom bardzo długie i nie dające pewności, że ataki nie będą się zdarzały. Poza tym przyczyny mogą być różne - od padaczki pourazowej do guza mózgu. Dodatkowo każdy atak wywołuje bardzo niekorzystne zmiany w mózgu. Od kilku dni jest spokój, choć drugiego dnia miał bardzo wrażliwą skórę na dotyk - podczas głaskania zaczynała drgać. Zobaczymy co bedzie dalej.
  21. Frontline i inne "pipetki" na pchły można kupić u weterynarzy. Uważam, że to jest najlepszy sposób (pipetka) na pozbycie się pcheł. Z obrożami nie mam doświadczenia, paaare lat temu się zawiodłam, ale być może aktualnie są skuteczne. Wyobrażam Was sobie w kąpieli...
  22. [quote name='Agnieszka Co.'] A może ta rodzina zmieni jeszcze zdanie... nie raz bywało, że pies miał wracać a jednak zostawał....[/quote] A nie mówiłam....;) Były już takie przypadki. Po prostu ludzie boją się zmian, które mają nadejść. I to może być tak, że chcą dobrze, szukają najlepszego wyjścia z sytuacji. Jakbyście ocenili ludzi, którzy zamkną psa na 12 godzin, albo puszczą pod blok na caly dzień ale nie oddadzą bo "on jest mój"? Ja myślę, że będzie dobrze, warto poczekać trochę i zobaczyć jak ułożą sobie wszystko przy nowych obowiązkach.
  23. A czy ranka nadal jest wilgotna, czy zrobił się już "strup"?
  24. Dziewczyny - chciałam wrócić do sprawy zorganizowania wystawy zdjęć psów ze schroniska w szkole. U kogo te zdjęcia się aktualnie znajdują, czy mogłabym je pożyczyć na jakieś 2-4 tygodnie?
×
×
  • Create New...