-
Posts
3120 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnieszka Co.
-
Widać! Ale szczęście z niej tryska!
-
Mała, wyrzucona z samochodu Norka- POJECHAŁA DO SWEGO DOMKU.
Agnieszka Co. replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Czy z jej brzuszkiem wszystko w porządku - dziwnie na zdjeciu wygląda [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images37.fotosik.pl/32/afb781c2ef5e37e8.jpg[/IMG][/URL] -
Mała, wyrzucona z samochodu Norka- POJECHAŁA DO SWEGO DOMKU.
Agnieszka Co. replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ja tez mogę pomóc jedynie odwiedzając ten wątek. Przykro mi... -
Franio/Snoopy/Tesiek ma już swój kochający domeczek :)
Agnieszka Co. replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Aga czy jestes pewna, że są bezdomni? Ja byłam przekonana że mieszkaja gdzieś "pod góralem" bo tam ich najczęściej widywałam - moze tam mają jakies lokum? -
Ależ ja ciocię Kiwi też jak najbardziej miałam na mysli pisząc "gdyby nie Wy" ;) Kilka dni temu sobie własnie myślałam, że ta noga mu jest bardzo potrzebna. Niby na niej nie staje gdy chodzi, ale może siedzieć jak normalny pies, załatwiać się jak normalny pies, wstawać i kłaść się bez problemu. Dobrze, że udało sie ją zachować. Przez ponad rok Krakers spał jedynie na zdrowym boku, a od jakiegoś czasu nauczył się leżęc przewracać na drugi bok (przez grzbiet), ale żeby wstac musi przez grzbiet wrócić do pierwotnej pozycji. Śmiesznie to wygląda.
-
Byłam dziś u weterynarza i wg niego podawanie luminalu miałoby sens gdyby ataki były częste (tak jak u Bąbelka Patii), bo luminal jednak ma działanie uboczne. W naszym przypadku lepiej nie stosować leków i pogodzić się z tym że raz za czas będzie atak. gdyby częstotliwość się zwiększyła to jest to do rozważenia. Dziś Kraksiu już w pełni sił ganiał po ogrodzie.
-
Co 15 minut ataki ma pies Pati ;) nie mój. będę zaraz dzwonic do Pati po porady. Sęk w tym, że mam duże zaufanie do naszego weta, bo chłop zna się na rzeczy i nie owija w bawełnę - realnie zawsze ocenia sytuację i jest szczery. W sumie w jego interesie finansowym leżałoby podawanie nawet 'witaminek" i obiecywanie, że bedzie jakiś czas spokój. uprzedzał mnie o skutkach ubocznych samych napadów, że leki nie dają żadnej gwarancji, że ataki znikną lub się osłabią. a przyczyny trudno szukać - możliwy jest nawet jakiś guz mózgu (odpukać). Tak jak pisałam w momencie ataku nawet nie byłabym w stanie podać leku. To nie jest tak, że ja odrzucam leczenie - ale jak dotąd słyszałam wiecej opinii negatywnych na temat leczenia. Może rozmowa z Patią rzuci jakieś nowe światło na tą sprawę.
-
[quote name='Negri_2008']Obejrzałam cały wątek, od pierwszego do ostatniego zdjęcia :cool3:, no nie na raz oczywiście. Ryczałam z 15 razy :oops:. [/quote] TYLKO 15 razy?????
-
Krakers miał 3 ataki, bardzo silne. Z ogromnym slinotokiem, niekontrolowanym oddawaniem moczu. Skurcze mięśni tak silne, że przerzucało go przez grzbiet z jednej strony na drugą. Wczoraj był bardzo osłabiony - raz tylko wyszedł się pozałatwiać, cały dzień leżał - trochę rozruszał się jak przyszłam z pracy. Dotąd leków żadnych nie zażywał - miałam nadzieję, że to jednorazowy przypadek. Zresztą nasz weterynarz bardzo sceptycznie podchodził do efektów leczenia padaczki, gdy go o to we wrzesniu pytałam.
-
A Pieg zdecydowanie lepiej sie prezentuje na pierwszym planie!
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszek cudownie wygląda. Jak i całe stadko. -
Ja niestety mogłam być tylko na chwilę. bardzo mi się podobało. Podziwiam Was za organizację wszystkiego. Ola w taki sposób opowiadała ze sceny o naszych pieskach, że aż za serce chwytało. Bliskość centrum miasta i osiedli sprawiła, że ciągle przewijali się ludzie, którzy w ramach niedzielnego spaceru wybrali się do parku.
-
To teraz już wiem, gdzie to dokładnie będzie i jak Wam wskazać dojazd. Jest to niedaleko amfiteatru w którym odbył się ostatni z naszych festynów. najlepiej samochód pozostawić na parkingu wzdłuż drogi w okolicach wąskiej kładki na rzece Koszarawa prowadzącej do amfiteatru. Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się furtka i wejscie do parku. W parku należy podążać wydeptaną ścieżką mniej więcej wzdłuż ogrodzenia znajdującego sie po lewej stronie . Jakieś 60-80 metrów dalej znajduje sie wejście do stajni (są to budynki po lewej stronie od wejścia do parku). Napewno istnieje jakaś możliwość dojazdu do stajni samochodem żebyście nie musiały całego bagażu taskać - ale nie mam pojęcia jak tam dojeżdżają - musicie pytać. Czy bubu nadal aktualne jest, że mam przywieźć rano zdjęcia (wystawę)?